EAS 2010 – Rzym
warzyszących, tj. seminaria i wykłady od- bywające się kilka dni przed wystawą. Na przykład 5-dniowe wykłady dla manage- rów i właścicieli obiektów chętnych pogłę- bić swoją wiedzę w zarządzaniu gastrono- mią, sprzedażą, kierowaniem personelem, relacjami z klientami i wszystkimi innymi aspektami, z jakimi boryka się na co dzień management parku. Nasza redakcja postanowiła nato-
miast wybrać się na „Tour de Magic Rain- bow“ w ostatni dzień targów, czyli na wy- cieczkę do będącego w budowie parku
tematycznego nieopodal Rzymu. Koszt tej inwestycji – około 300 mln euro, pora- ża przeciętnego polskiego inwestora, na- wet jeśli nosi nazwisko Kulczyk. Magic Ra- inbow w sezonie będzie zatrudniać około 2000 osób, a poza 700. Czas otwarcia par- ku ma przekroczyć 10 miesięcy w roku. Magiczna kraina ma ruszyć w przyszłym roku, ale niektóre atrakcje mogłyby być czynne już teraz. W związku z przyspie- szeniem prac, nad każdym urządzeniem pracuje osobny wykonawca – np. za wy- gląd Flume Ride odpowiada słynna wło-
ska wytwórnia filmowa, znana już z cza- sów II wojny światowej – Cinecittà, a roller coastery robi firma Maurer&Sohne. Kolejny EAS za rok na koniec września
w Londynie. Przyznam osobiście, że bar- dzo odpowiada mi ten wakujący styl wy- stawy, która zmieniając miejsca przycią- ga wielu nowych lokalnych wystawców i klientów – zdobywając co rok kolejną europejską stolicę. Czy na Warszawę też kiedyś przyjdzie czas? A może uda się po- łączyć z SUREXPO?
Nasi w Rzymie Jak zwykle byli, jak zwykle nie zawiedli, jak zwykle Interplay.
Admar Budgast
Dawpol Stoisko Dawpolu, jak zwykle, z silną
Właściciele firmy przy spalinowej kolejce. Obok bujak
buchający parą. Iza i Adam Ma-
ruszewscy przeciera- ją szlaki, wytyczają nowe trendy – patrząc na stoisko
Admaru, aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu firma specjalizowała się w szyciu dmuchańców. Teraz flagowy- mi produktami firmy są: kolejka straż po- żarna w wersji elektrycznej i spalinowej z przeznaczeniem na drogę i kolejka sta- tek piracki w wersji torowej. Bujające się wagoniki statku nie są wypaczeniem kon- struktora, a zamierzonym efektem mają- cym na celu upodobnienie przejażdżki do rejsu na Karaiby. Na bazie statku pi- rackiego Admar wyprodukował też bu- chającego zasłoną dymną bujaka. W za- ciemnionych pomieszczeniach może to przypominać wyłaniającą się z karaibskiej mgły czarną perłę kapitana Jacka Spar- rowa. Co chwila dookoła stoiska przemy- kała też elektryczna chłodziarka, ale nie z powodu przepięcia elektrycznego, ale zamontowanych kółek i manetki, umoż- liwiających przemieszczanie się urządze- nia. Przyznam, że bardzo przydał nam się ten wynalazek do przewózki ton „makula- tury” na redakcyjne stoisko.
56 Mobilne Kino 5D widział chyba każdy,
kto odwiedził targi. Strategiczna pozycja w jedynym przejściu pomiędzy halami, oraz ciągnąca się kolejka do sal projekcyj- nych były znamienne. Pierwsza polska produkcja 5D – „Asy-
lum 5D“ by Budgast (nie mylić z ame- rykańskim horrorem klasy „C” pod tym samym tytułem) odniosła na włoskich tar- gach pewny sukces. Jeden klient z Duba- ju chciał już nawet zapinać kino na swój ciągnik i wracać z nim do domu. Praw- dopodobnie odkrywałby świat 5D przed Nomadami, przemierzając przez bliskow- schodnie pustynie. Na stoisku dy-
żurowali dyrektor marketingu Eva Pe- trášová i asystent kierownika ds. tech- nicznych Marek Sta- szewski. Jako jedy- na z polskich, firma Budgast miała dwa stoiska – drugie z ka- talogami wewnątrz pierwszej hali.
2010/6 (99) grudzień i Marek Staszewski Eva Petrášová
ekspozycją bokserów i nowego flago- wego produktu „Koników“. Urządzenie w tym roku przeszło prawdziwy chrzest bojowy nad polskim morzem, dzięki cze- mu możliwe było wykrycie tzw. „chorób wieku dziecięcego” dręczących więk- szość innowacyjnych produktów. Czy w takim razie Elton Derby może czuć się zagrożone? Chyba tak, bo jak mówi Ma- riusz Zieliński, współwłaściciel Dawpolu, w konikach usprawniono osiem kluczo- wych elementów, które jeszcze bardziej podwyższają i tak już wysoką jakość pro- duktu.
Essyo Główka pracuje. Gliwickie Essyo za-
skoczyło – nie tylko nas – całkowicie no- wym produktem, którego do tej pory nie widzieliśmy nawet u żadnego zagranicz- nego wystawcy. Skrzyżowanie automatu z trampoliną – na wskroś prosty, acz za- skakujący pomysł. Osobiście jestem zwo- lennikiem prostych rozwiązań, bo to zwy- czajnie zwiększa liczbę potencjalnych odbiorców. Trampolina na monety, dla-
Mirek Wróbel z dumą prezentuje swój nowy produkt
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44 |
Page 45 |
Page 46 |
Page 47 |
Page 48 |
Page 49 |
Page 50 |
Page 51 |
Page 52 |
Page 53 |
Page 54 |
Page 55 |
Page 56 |
Page 57 |
Page 58 |
Page 59 |
Page 60 |
Page 61 |
Page 62 |
Page 63 |
Page 64 |
Page 65 |
Page 66 |
Page 67 |
Page 68 |
Page 69 |
Page 70 |
Page 71 |
Page 72 |
Page 73 |
Page 74 |
Page 75 |
Page 76 |
Page 77 |
Page 78 |
Page 79 |
Page 80 |
Page 81 |
Page 82 |
Page 83 |
Page 84 |
Page 85 |
Page 86 |
Page 87 |
Page 88 |
Page 89 |
Page 90 |
Page 91 |
Page 92 |
Page 93 |
Page 94 |
Page 95 |
Page 96 |
Page 97 |
Page 98 |
Page 99 |
Page 100 |
Page 101 |
Page 102 |
Page 103 |
Page 104 |
Page 105 |
Page 106 |
Page 107 |
Page 108 |
Page 109 |
Page 110 |
Page 111 |
Page 112 |
Page 113 |
Page 114 |
Page 115 |
Page 116