Targi/expo Po raz pierwszy, trochę przez przypa-
dek, odwiedziliśmy jesienną edycję wło- skiej wystawy poświęconej automatom. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Ów przypadek polegał na zamyśle or-
ganizatorów z IAAPA i SAPAR-u, którzy zorganizowali dwie wystawy w tym sa- mym czasie – EAS dla branży parków roz- rywki oraz ENADA (zajmującej trzy hale czyli o jedną więcej niż EAS). Na tej pierw- szej mieliśmy stoisko. Dzięki włoskiemu przedstawicielo-
wi naszej redakcji, mieszkającemu od 30 lat w Rzymie Stanisławowi Bobuli, który jednocześnie jest operatorem, mieliśmy okazję z pierwszej ręki dowiedzieć się, co w trawie piszczy. Obejrzenie wystawy to jedno, ale zrelacjonowanie, co tak na- prawdę dzieje się na rynku, to zupełnie inna rzecz. Sylwetkę Stanisława przybli- żamy w poświęconym mu odrębnie arty- kule na stronie 48. Wspomnę tylko, że jest on właścicielem jednego z największych w Rzymie salonów gier, w których obok siebie stoi około setka automatów wideo i redemption oraz 120 automatów o ni- skich wygranych. We Włoszech każda maszyna podłą-
czona jest poprzez internet do centralne- go systemu rejestracji znajdującego się w Ministerstwie Finansów. Wygrywalność ustawiona na mini-
mum 75%, jest kontrolowana przez sys- tem, który jest tak zaprogramowany, że automat na każde wrzucone 2.500 euro musi tę wypłacalność zrealizować. W mo- mencie, gdy maszyna się nie wypłaci, cen- tralny system wyłącza automat! Stanisław mówi, że po opłaceniu
wszystkich opłat, podatków i podzieleniu się z Ministerstwem i firmą koncesjonariu- szem zostaje mu jakieś 10% czystego zy- sku. Jest więc mniej kolorowo niż na jed- nej z imprez w willi premiera Włoch Silvio Berlusconiego. W przyszłym roku jednak prawo zmienia się po raz kolejny i na rynek
Enada 2010 – Rzym VLT wchodzą do gry
Lottomatica – jeden z potentatów we Włoszech
Gry wideo również na wystawie Enada 50 2010/6 (99) grudzień
Rynek włoski przechodzi na VLT w rękach prywatnych operatorów
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44 |
Page 45 |
Page 46 |
Page 47 |
Page 48 |
Page 49 |
Page 50 |
Page 51 |
Page 52 |
Page 53 |
Page 54 |
Page 55 |
Page 56 |
Page 57 |
Page 58 |
Page 59 |
Page 60 |
Page 61 |
Page 62 |
Page 63 |
Page 64 |
Page 65 |
Page 66 |
Page 67 |
Page 68 |
Page 69 |
Page 70 |
Page 71 |
Page 72 |
Page 73 |
Page 74 |
Page 75 |
Page 76 |
Page 77 |
Page 78 |
Page 79 |
Page 80 |
Page 81 |
Page 82 |
Page 83 |
Page 84 |
Page 85 |
Page 86 |
Page 87 |
Page 88 |
Page 89 |
Page 90 |
Page 91 |
Page 92 |
Page 93 |
Page 94 |
Page 95 |
Page 96 |
Page 97 |
Page 98 |
Page 99 |
Page 100 |
Page 101 |
Page 102 |
Page 103 |
Page 104 |
Page 105 |
Page 106 |
Page 107 |
Page 108 |
Page 109 |
Page 110 |
Page 111 |
Page 112 |
Page 113 |
Page 114 |
Page 115 |
Page 116