search.noResults

search.searching

dataCollection.invalidEmail
note.createNoteMessage

search.noResults

search.searching

orderForm.title

orderForm.productCode
orderForm.description
orderForm.quantity
orderForm.itemPrice
orderForm.price
orderForm.totalPrice
orderForm.deliveryDetails.billingAddress
orderForm.deliveryDetails.deliveryAddress
orderForm.noItems
Mazowsze: 70 lat pięknej tradycji


Powołany do życia 8 listopada 1948 roku, przez lata prowadzony przez Tadeusza Sygietyńskiego oraz Mirę Zimińską-Sygietyńską, w tym roku świętuje 70 lat ist- nienia. Zespół Mazowsze ostatecznie wprawdzie nie za- witał do Berlina, ale udało się nam go zobaczyć w trak- cie listopadowego koncertu w Hamburgu.


Prawie 8 000 koncertów w kraju i za granicą, blisko 25 milionów osób wsród publiczności, ponad 2 500 000 przemierzonych kilometrów, 250 wyjazdów za granicę, koncerty w ponad 50 różnych krajach, na 6 kon- tynentach – to tylko niektóre liczby mówiące u sukcesie Państwowego Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze. Najwięcej jednak mówi ta – 70 lat. 70 lat na scenie, 70 lat walki z przeciwnościami, 70 lat bycia świadkami nieustannych zmian ustrojowych i gospodarczych, a także 70 lat bycia wiernym idei, która od początku towarzyszyła założycielom Ma- zowsza. „Oczywiście ta bogata historia zespołu Mazowsze to niewątpliwie powód do dumy, jednak zmusza ona również do podjęcia niesamowicie dużego wyzwania. Najistotniejsze jest zachowanie tego, co najważniej- sze z idei wielkiej założycielki Mazowsza – Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, a trzeba przyznać, że jej pomysł był genialny w swej prostocie. Mazowsze ma propagować polską tradycję w formie, która jest zrozumiała dla każde- go, niezależnie od strefy czasowej czy szerokości geograficznej. Chcemy pokazywać polski folklor tak, by nadal zyskiwał fanów na całym świecie” – mówi Jacek Boniecki, dyrektor zespołu Mazowsze.


Rzeczywiście, Mazowsze cieszy się ogromną popularnością


zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Zjawiskowe, temperamentne, wyciskające łzy wzruszenia, autentyczne – to tylko niektóre z przymiotni- ków używanych w zagranicznych mediach na uchwycenie magii Mazow- sza. Folklorystycznych zespołów w Polsce nie brak, każda większa wio- seczka ma swój zespół pieśni i tańca, kultywujący lokalne tradycje. Wielu zastanawia się zatem, w czym tkwi sukces zespołu z Karolina? „Myślę, że powód, dla którego Mazowsze sprzedaje się na całym świecie, bez wyjąt- ku, jest prosty – nasze działania są bardzo mocno stylizowane na folklor, jednak nie do końca nim są. Folklor podany wprost, nie byłby tak bar- dzo zrozumiały dla zagranicznej publiczności. Dlatego nasze przyśpiewki są stylizowane, nasza choreografia jest stylizowana, nawet kostiumy są nieco wystylizowane” – mówi Krzysztof Fijak, najstarszy tancerz zespołu. Kostiumy Mazowsza, tak zachwycające swoimi kolorami i fasonami, ow- szem, wzorowane są na oryginałach, ale dopasowane zostały do potrzeb sceny. „Nasze kostiumy pełnią bardziej rolę teatralną, jednak warto zazna- czyć, że szyte są w sposób tradycyjny, z oryginalnych tkanin – wszystkie hafty na fartuszkach są ręcznie robione, cekiny do krakowskich serdacz- ków również przyszywamy osobiście, koszule i halki krochmalone są na- turalnym krochmalem, a kostiumy damskie do niektórych tańców, mimo że staramy się je „odchudzać”, ważą czasem nawet do 14 kg!” – podkreśla Rafał Orłowski, kostiumolog związany z Mazowszem od 10 lat, wcześniej pracujący dla Teatru Roma.


By w pełni cieszyć się show, jakim każdorazowo jest występ


Mazowsza, należy więc pamiętać o tym, że to nie zespół ludowy sen- su stricte, a raczej stylizowany na ludowy, na kształt teatru. Choć może nie zawsze w aranżacjach znanych pieśni ludowych usłyszymy gwarowe przyśpiewki, to autentyczności Mazowszu nie brak. Emocje towarzyszące tancerzom, a co za tym idzie udzielające się widowni, to polskość w naj- czystszej postaci. Z widowni w Hamburgu do sceny dobiegały oklaski, gwizdy, przytupy, a co odważniejsi – wywijali oberka pomiędzy rzędami teatralnej widowni. Jak zaznacza Krzysztof Fijak, widownia jest dla tance- rzy ogromną motywacją do wchodzenia na scenę. „To publiczność dodaje naszym koncertom energii, to ludzie reagujący na to, co im prezentujemy, nadają sens naszej pracy. Artysta nie istnieje bez publiczności. Oczywi- ście, mimo że występujemy w najróżniejszych zakamarkach świata, pol- ska publiczność wyjątkowo potrafi docenić naszą pracę, rozumie także kontekst naszych przyśpiewek czy tańców. Polska publiczność to publicz-


ność, której nie trzeba niczego tłumaczyć, bo wywodzi się z tej samej kul- tury, z tej samej tradycji. Kierownik baletu, Wioletta Milczuk, zaznacza, że w zrozumieniu tradycji leży także sukces samego tancerza. „Tańce, które prezentuje Mazowsze, to tańce grupowe i choć zdarzają się w nich elementy solistyczne, to jednak piękne choreografie angażują wszystkich obecnych na scenie. To wymaga ogromnej pracy oraz wczucia się w cha- rakter tańca, w sytuację choreograficzną prezentowaną w danym ukła- dzie tanecznym. Równoczesne podrzucanie ciupagi czy symultaniczne klaskanie nie wystarczą, by oddać charakter tańca –trzeba go zrozumieć, utożsamić się z nim, by pięknie go zatańczyć. Inaczej przecież tańczy się oberka, inny wydźwięk ma polonez. To nie tylko technika czyni tancerza w Mazowszu, ale także umiejętność rozumienia polskiej tradycji” – tłuma- czy Milczuk, kierownik baletu, która z Mazowszem związana jest już pra- wie ćwierć wieku. „To niezwykle ważne, by tancerz zrozumiał to, co tańczy. Nasze narodowe choreografie to nie tylko kroczki, podskoki i obroty, ale cała gama emocji, które dany taniec oddają.”


Emocje, które widzi publiczność i ostateczny kształt przedsta-


wienia to efekty pracy ogromu ludzi. Oczywiście, tancerzy i czuwających nad nimi choreografów, ale także orkiestry i chóru, które nie zawsze wi- doczne z widowni, czynią występy Mazowsza tak wyjątkowymi. „Reper- tuar Mazowsza, o czym często się zapomina, to nie tylko folklor i ludowe przyśpiewki, ale także arcydzieła wielkich światowych mistrzów w wyko- naniu orkiestry symfonicznej Mazowsza, to również pieśni patriotyczne, ale i sakralne. Do tego każdy śpiewak tańczy, a każdy tancerz śpiewa – to niesamowite przedsięwzięcie, szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że my niemalże cały czas jesteśmy w rozjazdach, a ludzie tworzący zespół to osoby niezwykle młode” – zaznacza kierownik chóru, Mirosław Ziomek. Sukces Mazowsza to także praca ekipy technicznej, która na każdy spek- takl wozi specjalną podłogę baletową, własne oświetlenie, nagłośnienie, a ich wielogodzinna praca poprzedza każdy występ. Sukces tworzą rów- nież panie garderobiane, które dbają o to, by kostiumy prezentowały się należycie, a tancerze nie musieli martwić się odprutym guzikiem czy poła- manym obcasem. „Mazowsze jest w posiadaniu 4000 kompletów strojów. Przykładowo na komplet damski składa się na ogół haleczka, spódnica, fartuch, bluzka, serdak, wianek, etc. Łącznie na scenie jednocześnie pre- zentowane są na ogół 24 komplety – 12 damskich i 12 męskich. Zespół w trakcie koncertu pokazuje się w około 20 tańcach, średnio w trakcie jed- nego koncertu każdy tancerz przebiera się około 7 razy, to znaczy, że na przebranie ma około 3 minuty. Nad tym, by stroje prezentowały się na tan- cerzach nienagannie, by podkreślały atuty tancerek i dodawały animuszu tancerzom, a przede wszystkim zachwycały widzów, czuwają w trakcie tournée 4 panie garderobiane. To nieoceniona praca i ogromna odpowie- dzialność” – mówi Rafał Orłowski.


Dla tej ogromnej rzeszy ludzi Mazowsze to nie wieczorna roz-


rywka, ale codzienna praca. Jak mówi Krzysztof Fijak, związany z Ma- zowszem przez prawie połowę jego istnienia, praca w zespole to praca na etat, jednak wykonywana z dużą przyjemnością. „Mimo że codzien- ność w zespole to dla mnie praca, jak każda inna, na pewno wykonywanie obowiązków tancerza ułatwia mi fakt, że wyjątkowo kocham to, co robię. Czasami, wychodząc na scenę, wyglądając na pełnego energii i rześkie- go, mam za sobą nieprzespaną noc, cały tydzień treningów lub kilkana- ście godzin podróży. W trakcie naszego tournée po Kanadzie i Stanach Zjednoczonych daliśmy 86 koncertów w ciągu 101 dni i publiczność za każdym razem oczekiwała od nas maksimum zaangażowania. Tym ocze- kiwaniom nie da się sprostać, jeśli się swojej pracy zwyczajnie nie kocha.” Podobnej opinii jest kierownik chóru, Mirosław Ziomek – „Mazowsze uczy nas wszystkich dyscypliny oraz szacunku – przez wzgląd na tradycję, ale także na innych członków zespołu. Tylko uczciwą pracą jesteśmy w stanie osiągać to, co udało się nam do tej pory, a także ze spokojem realizować kolejne projekty – występy edukacyjne w Karolinie, warsztaty, polską na- rodową operę „Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale” i kolejny spektakl okolicznościowy – „Betlejem polskie” Luciana Rydla. Zespół jest rzeczy- wiście fantastycznie zorganizowany. Pracowałem w wielu instytucjach, ale Mazowsze jest fenomenem i pod względem organizacyjnym, i pod wzglę- dem artystycznym.”


70-lecie istnienia Mazowsza to nie tylko kolejna rocznica,


powód do dumy czy świętowania, ale także, a może przede wszyst- kim, dowód na to, że prawdziwe wartości nie wychodzą z mody i ni- gdy się nie nudzą. „Myślę, że powoli wracamy do stanu świadomości narodowej, który zwraca uwagę na tradycje i nadaje znaczenie korze- niom. Widać to szczególnie wśród polskiej młodzieży. W ostatnich latach nastąpił nagły zwrot młodych ludzi ku wartościom narodowym – nie wstydzą się tego, co tradycyjne, lokalne, polskie. Te zmiany w postrzeganiu tradycji przekładają się bezpośrednio na funkcjono- wanie Mazowsza. Obecnie ponad 600 osób regularnie uczestniczy w warsztatach organizowanych w naszej siedzibie w Karolinie. Zde- cydowanie zauważamy powrót zainteresowania tym, co polskie, co nasze. W pewnym momencie rzeczywiście Polacy trochę pogubili się w tej gonitwie za tym, co nowe, inne, zachodnie. Teraz ponownie wi- dzimy, że nie w tym multikulturowym świecie, gdzie wszystko powoli zostaje zunifikowane, nie tędy droga do zachowania tego, co najbar- dziej wartościowe – tradycji. Myślę, że coraz więcej z nas widzi, że nasza przyszłość, przyszłość naszego narodu, zależy od tego, czy uda się nam zachować to, co stanowi o naszym narodzie. To przecież nie przypadek, że te najprostsze tradycje sprzed 100 lat są kultywo- wane do dziś i że to one właśnie tworzą naszą tożsamość” – podsu- mowuje dyrektor Mazowsza, Jacek Boniecki.


Anna Burek wykonanie: Archiwum Zespołu Mazowsze KONTAKTY | 4 KONTAKTY |


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44