This page contains a Flash digital edition of a book.
Funkhaus Europa Polski Magazyn Radiowy Tu się mówi po polsku! Od poniedziałku do piątku od 22.00 do 23.00


Berlin 96,3 MHz Nadrenia Północna - Westfalia - 103, 3 Mhz, Brema i Dolna Saksonia - 96,7 MHz. RBB Funkhaus Europa Polnische Redaktion 14046 Berlin


tel.: 030 - 97 993 - 35 610 www.funkhauseuropa.de polnisch@rbb-online.de


Emigracja była sztuką rezygnacji Dzisiaj młodzi Polacy mają łatwy start w Niemczech, bo są pełnopraw-


nymi mieszkańcami Unii Europejskiej. "W latach 80. emigracja była walką o przeżycie i zaczynaniem wszystkiego od zera" - wspomina Mariola Stachurska, autorka broszury "Obrazy z życia emigracji pol- skiej w mieście otoczonym murem 1961-1989", w rozmowie z Moniką Sędzierską.


Kiedy przyjechała Pani do Berlina Zachodniego? Pamięta Pani czasy Muru Berlińskiego? Przyjechałam w 1983 roku. To miasto otoczone murem, w którym jako Polacy borykaliśmy się z kłopotami, troszeczkę zostało przysypane kurzem i dlatego chciałam przypomnieć, jak to z nami było. Jak zaczynaliśmy, jak startowaliśmy. Gdzieś tam moja historia odbija się w historii osób, które udało mi się namówić do podzielenia się historią swojego życia.


Przeprowadziła pani wywiady z pięcioma osobami: Basią Nowakowską-Drozdek, Wojtkiem Drozdkiem, Agnieszką Grzybkowską, Witoldem Kamińskim i Ewą Marią Slaską. Dlaczego wybrała Pani te osoby i jak udało się do nich dotrzeć? Obawiałam się, że osoby te nie będą chciały brać udziału w moim projekcie. Rozmowy miały bowiem dotyczyć nie tylko strefy życia publicznego, ale i prywatnego. Nie każdy chce wracać do swoich korzeni i początków życia emigranta, bo czasami były one bardziej pod górkę niż z górki. Moim pierwotnym zamysłem było zrobienie wywiadów z ludźmi, którzy gdzieś się zintegrowali, żyją w tej chwili w Berlinie, a zaczynali w Berlinie Zachodnim. Ktoś mi podsunął pomysł, bym przeprowadziła wywiady z osobami znanymi i rozpoz- nawalnymi. Początkowo sceptycznie do tego podchodziłam. Bałam się dzwonić do ludzi, którzy mają rozpoznawalne twarz i nazwisko, ale wszyscy bardzo chętnie się zgodzili. Bardzo im za to dziękuję! Dzięki nim ta broszura mogła powstać.


Rozmówcy otworzyli się przed Panią i dzięki ich wspomnie- niom poznajemy życie Polaków w mieście podzielonym murem. Koncepcja była taka, że wszystkim zadawała Pani te same pytania. Od kilku lat interesuję się kompetencjami interkulturowymi i zadaje sobie pytania: Co przywieźli ze sobą emigranci, którzy przyjechali i wtopili się w jakieś środowisko? Na co musieli zwrócić uwagę? Na co się otworzyć? Z czego musieli zrezygnować? Co z tego wyniknęło i jaki jest ich stosunek do pierwotnej ojczyzny? To są bardzo ciekawe pytania, nad którymi sama często się zastanawiam.


Losy bohaterów Pani publikacji były bardzo różne. Ale czy możemy mówić o jakiś cechach wspólnych? Specyfiką emigracji lat 80. albo nawet wcześniejszej, bo Wojtek Drozdek przyjechał wcześniej, była sztuka rezygnacji. To były osoby z ukończonymi studiami, które już zaczęły ścieżkę zawodową. Z tego wszystkiego musiały zrezygnować i zaczynać od zera. Druga trudność polegała na odnalezieniu się w życiu i hierarchii socjalnej. Nie było tak łatwo jak obecnie, kiedy jesteśmy członkami UE. Pokolenie emigrantów lat 80. dostało spore baty. Trzeba było


zaczynać od „duldungów” (pozwolenia na tolerowany czasowy pobyt) albo ewentualnie zdecydować się na azyl. To były często decyzje pociągające za sobą dalsze konsekwencje. Trzeba było zarabiać na życie, a często nie było możliwości pracy w wyuczonym zawodzie. Do tego dochodziła nie zawsze wystarczająca znajomość języka niemieckiego. We wszystkich tych losach odnajdziemy trudy życia towarzyszące początkom emigracji. Ta walka o każdy grosz, o przeżycie, o znalezienie mieszkania i trudność wpasowania się w nowe okoliczności, niosła ze sobą dużo bólu i stresu.


Jak zmieniło się życie Pani i bohaterów publikacji po upadku Muru? Z jednej strony pozostał żal, że to wszystko się skończyło, a z drugiej pojawiła się świadomość, że będzie trudniej. Ale później zrobiło się też łatwiej. Polska weszła do NATO i Unii Europejskiej. Mogliśmy podróżować bez kontroli granicznych, traktowano nas jako obywateli europejskich. Załatwiając sprawy w urzędach niemieckich, pozby- liśmy się odczucia, że jesteśmy gorszymi obywatelami, a w latach 80. to było normalne. Jako osoby z Bloku Wschodniego plasowaliśmy się bardzo nisko na socjalnej drabinie imigrantów. To było bardzo przy- kre doświadczenie i świadomość, że tego wszystkiego już nie ma, bardzo dobrze robi.


Z myślą o kim powstała ta publikacja? Mam kilka grup docelowych. Przede wszystkim ja i emigracja lat 80. Wspomnienia zacierają się. Żyjemy w totalnie innym świecie niż wtedy i mnóstwo rzeczy już uciekło z naszej świadomości. Myślę, że publikacja ta będzie dla wszystkich, którzy to przeżyli, nostalgicznym przypomnieniem tego, jak było. Z drugiej strony broszura powstała z myślą o tych, którzy nie mieli okazji tego przeżyć. Mój syn ma 17 lat i jest bardzo zainteresowanych życiem w Berlinie Zachodnim. Jest zafascynowany historiami, które mu opowiadam. Co innego uczyć się z książki historycznej, a co innego poznawać losy ludzi, którzy żyją wokół nas. To jest bardzo interesujące. Broszurę można ściągnąć za darmo z internetu: http://www.yolo-ev.de/broschuere.htm#


Polski Magazyn Radiowy to jedyne w swoim rodzaju spotkanie


z polską tematyką w niemieckich mediach. To najnowsza polska muzyka, spotkania z artystami, ekspertami, publicystami, ludźmi tworzącymi polską kulturę w Niemczech.


Staramy się docierać tam, gdzie w Niemczech słychać język polski.


Zasięgamy porad u polskich i niemieckich ekspertów w sprawach, które Państwa interesują. Podpowiadamy jakich słuchać płyt, jakie czytać książki i gdzie bywać, by spotkać się z polską kulturą w Berlinie i w innych regionach Niemiec.


Gramy, informujemy i słuchamy Państwa głosów. Audycje prowadzą w studio Haus des Rundfunks w Berlinie:


Monika Sędzierska, Adam Gusowski, Tomasz Kycia, Maciej Wiśniewski i Jacek Tyblewski.


Polub nas na Facebooku! facebook.com/PolskieRadioWNiemczech


KONTAKTY | 24 | KONTAKTY


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44  |  Page 45  |  Page 46  |  Page 47  |  Page 48