This page contains a Flash digital edition of a book.
Coraz więcej Niemców uczy się polskiego. Z różnych powodów - zarówno osobistych, jak i zawodowych. W Berlinie dwoje młodych Polaków, Joanna Kulas i Mikołaj Golubiewski, trzy lata temu założyło szkołę języka polskiego Polka Dot. Zapytaliśmy ich o to, co jest najtrudniejsze w nauczaniu naszego języka i jakimi uczniami są Niemcy.


Mikołaj Golubiewski urodził się w 1985 roku w Gdań- sku, studiował polonistykę i anglistykę na Uniwersytecie Warszawskim i Freie Universität w Berlinie. W chwili obe- cnej doktoryzuje się na FU Berlin, pisząc pracę na temat życia i twórczości Czesława Miłosza w Stanach Zjedno- czonych i nie prowadzi kursów językowych.


Marta Szymańska: Jak wybieraliście naz- wę dla szkoły? Mikołaj: Myśleliśmy ze znajomymi o zało- żeniu stowarzyszenia na rzecz promocji kul- tury polskiej w Berlinie i w trakcie rozmów przychodziły do głowy różne tematy. Sto- warzyszenie otrzymało w końcu inną nazwę a POLKA DOT została nazwą naszej szkoły. Joanna: Ta nazwa oznacza wzór. Czer-


wone kropki na białym tle. Moja mama jest krawcową i dla mnie wzory są bardzo waż- ne. Ten wzór też jest w naszym logo i myślę, że fajnie oddaje klimat naszej szkoły, jest też zabawny, a to ważny element w naucza- niu. Chcemy, żeby to było też miejsce zaba- wy, takie, w którym ludzie się dobrze czują.


Zajęcia odbywają się w siedzibie szkoły na Zossener Strasse, ale też w polskiej księgarni buch|bund. Jaka tam jest atmosfera? Joanna: Szkoła powstała na początku przy polskiej księgarni. Poznaliśmy Marcina Pie- koszewskiego i Ninę Müller z buch|bundu trzy lata temu, gdy zakładali tę księgarnię, w listopadzie. Po jakimś czasie okazało się, że dużo osób jest zainteresowanych nauką języka polskiego, przychodzą do księgarni i pytają o kursy. Doszliśmy do wniosku, że fajnie by było prowadzić takie kursy właśnie tam. Atmosfera w księgarni jest świetna, dobrze się uczy po godzinach pracy w sali otoczonej książkami, przy kameralnym oś- wietleniu. Tę atmosferę staraliśmy się też odtworzyć w naszej szkole - mamy dogod- ne oświetlenie, wielki stół, przy którym uczymy, są półki z książkami. To dla nas ważne elementy. Uczniowie dobrze czują się w takiej atmosferze.


Jak uczy się Niemców polskiego? Mikołaj: Bardzo dobrze. To daje dużo fraj- dy. Oni są bardzo przyjemnymi studentami i są cierpliwi, ale też wymagają dużo od na- uczyciela. Trzeba być przygotowanym, trze- ba wiedzieć, jak się zachowywać, jak spra- wić, żeby było wesoło na zajęciach. A jak człowiek się stara, to się odwdzięczają.


Macie swoje metody nauczania? Powie- działeś, że trzeba wiedzieć, jak dotrzeć do niemieckiego studenta. Jak uczycie? Co się sprawdza, co się nie sprawdza? Mikołaj: Mamy swoje pomysły na porozu- miewanie się z Niemcami tak, jak każdy Polak żyjący w Niemczech. Są pewne tech- niki nauczania języka, które generalnie się


KONTAKTY | 18 | KONTAKTY


Joanna Kulas urodziła się w 1986 roku w Gdyni, studio- wała polonistykę oraz kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim oraz wiedzę o tańcu na Freie Universität w Berlinie. Autorka książki „Odrzucony topos” (Warszawa 2014). Wielokrotna stypendystka DAAD, MNiSW, UW i Prezydenta Miasta Gdyni. Fascynuje się kulturą epok dawnych, tańcem współczesnym i nowożytnymi językami. Od 2012 roku prowadzi szkołę języka polskiego dla cudzoziemców Polka Dot w Berlinie.


stosuje, są pochwalane. Jest cały zestaw narzędzi, z których można wybierać. My zdecydowaliśmy się na metodę konwersa- cyjną, a ona bardzo poszerza zdolności wy- mowy i komunikacji z innymi ludźmi już od samego początku, kiedy uczymy najprost- szych słów, żeby uczniowie mieli poczucie, że mogą pójść i nawet bez gestów doga- dają się w sklepie. Joanna: To jest taka metoda, która bazuje na uczeniu prostych sytuacji komunikacyj- nych i skupia się bardziej na zwrotach niż na gramatyce. U nas gramatyka jest mniej ważna, jest gdzieś w tle. Najważniejsze jest to, aby nabyć pierwsze kompetencje języ- kowe, które umożliwiają nawet początku- jącym studentom w miarę płynną konwer- sację po polsku. Mamy takich studentów, którzy po pierwszym kursie jadą do Polski i tam potrafią zapytać o drogę i potrafią zro- zumieć komunikaty, jakie wysyłają im Pola- cy i są z tego bardzo zadowoleni. A u nas je- den kurs trwa tylko 3 miesiące, przy czym spotkania odbywają się raz w tygodniu i trwają


90 minut. Na tym właśnie polega


metoda konwersacyjna. Ona pozwala już na samym początku wysyłać i odbierać ko- munikaty i nie stresować się gramatyką.


Ludzie do was powracają. Uczniowie da- ją znać, co u nich. Polka Dot zatem to też miejsce spotkań? Joanna: To nas cieszy. Jest miejscem spot- kań i jest miejscem rekomendowanym. Bardzo często się zdarza, że ktoś trafia do nas z polecenia. Mamy też na kursach pary przyjaciół, albo małżeństwa, które uczą się razem. To jest miejsce spędzania wolnego czasu, miejsce, w którym ludzie czują się dobrze, przy okazji zdobywając wiedzę o kulturze polskiej.


Zajęcia, które prowadzicie, to nie są za- jęcia tylko z książką, ale też np. rozma- wiacie o polityce. Joanna: Najwięcej mamy grup początku- jących. Teraz aż pięć. Jest też jeden kurs na poziomie zaawansowanym i bardzo się z te- go powodu cieszymy. Na tym kursie zajmu- jemy się aktualną sytuacją polityczną w Pol- sce, ale rok wcześniej prowadziliśmy kurs o literaturze polskiej. Studenci niemieckie- go pochodzenia czytali z nami oryginalne teksty po polsku i bardzo przyjemnie się z nimi o tym rozmawiało.


Jakie książki czytaliście? Mikołaj: Czytaliśmy klasykę polską, repor- taże. Czytaliśmy Kapuścińskiego, którego Niemcy bardzo lubią, Jacka Hugo Badera, Andrzeja Stasiuka, ale też polską poezję, wiersze Czesława Miłosza, Zbigniewa Her- berta i Wisławy Szymborskiej. Było dużo zainteresowanych. To była frajda, choć naj- więcej przyjemności sprawia nam uczenie grup początkujących, bo możemy obser- wować szybkie postępy. A to jest miłe dla nauczyciela, jak widzi, że student się roz- wija. Aktualnie zajęcia dotyczą polskich problemów społecznych i politycznych, czy- tamy dłuższe artykuły z gazet, eseje, wywiady. Chcemy zaprezentować Niem- com, jak wygląda w Polsce debata publi- czna, gdzie jest prawica, gdzie jest lewica, staramy się to przedstawiać możliwie obiektywnie, żeby sami mogli to osądzić. Dlatego pokazujemy rozmowy ze znanymi osobami z obu stron, np. z Agatą Bielik- Robson, z Tomaszem Terlikowskim czy Jackiem Żakowskim. Niemcy są zaskoczeni tym, jak dziwnie dla nich podzielona jest polska scena polityczna. W Polsce jest zupełnie inaczej pod tym względem niż w wielu państwach europejskich.


Waszymi uczniami nie są tylko Niemcy. Kto jeszcze przychodzi na zajęcia? Mikołaj: Niemcy to więcej niż połowa ucz- niów. Natomiast uczymy i uczyliśmy ludzi z różnych krajów. Uczymy Amerykanów, Francuzów, Włochów, Izraelczyków, nawet ostatnio dwójkę Meksykanów i Kolumbij- czyka.


Dlaczego ludzie chcą się uczyć języka polskiego?


fot. Grzegorz Cholewiak


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44  |  Page 45  |  Page 46  |  Page 47  |  Page 48