This page contains a Flash digital edition of a book.
HUMOR KONTAKTÓW Miłość ci wszystko wybaczy…


Pewien mężczyzna, mąż żonie, ojciec dzieciom, po wypłacie dotarł do domu kompletnie pijany i z tzw. „urwanym filmem”. To mu się niestety zdarzało nie raz i zawsze potem w domu była awantura. Tym razem jednak po przebudzeniu skonstatował ze zdumieniem, że nie leży na podłodze w ubraniu, lecz w łóżku, przebrany w piżamę a na nocnym stoliku stoi szklanka z rozpuszczoną tabletką na kaca i druga ze zsiadłym mlekiem. Zdziwiony i nieco zaniepoko- jony sytuacją, wolał na razie nie spotykać żony, więc ukradkiem zawołał dorastającego syna i zapytał: - Słuchaj Robert, co się wczoraj zdarzyło, bo niczego nie rozumiem? Dlaczego jestem taki… zadbany? - Wiesz tato – odparł syn – wróciłeś taki zalany, jak jeszcze nigdy. Otwarłeś drzwi i nawet nie wszedłeś do przedpokoju, tylko na progu padłeś jak długi. No tośmy z mamą zaczęli cię wciągać do środka. I wtedy, gdy mama się nad tobą nachyliła, to ty otwarłeś jedno oko i wymamrotałeś: „Odwal się dziwko! Jestem żonaty!” Chyba jeszcze nigdy nie widziałem tak zadowolonej mamy…


* * * Czarny humor, oj czarny…


Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok. - Kogo chowają? - Pyta przechodzień. - Teściową - odpowiada jeden z żałobników. - A czemu trumnę niesiecie bokiem? - Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać…


* * * Ach, te prawa fizyki…


Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. W końcu zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żył i z tajemniczym uśmiechem stwierdził:


- Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem. * * *


Współczesne


Na zebraniu Rady Nadzorczej prezes firmy został nieprawdopodobnie ostro skrytykowany. Nie pozostawiono na nim przysłowiowej „suchej nitki”. Przewodniczący Rady, potwornie niezadowolony z wyników spółki na zakończenie stwierdził: - A pamięta Pan, jak równo rok temu obiecywał nam, że firma znajdzie się na giełdzie?! - No i przecież jest na giełdzie – rozbrajająco stwierdził prezes – na giełdzie wierzytelności…


* * * Niewłaściwe postępowanie o aspekcie międzynarodowym


Rosjanin wsiadł do pociągu relacji Paryż-Bruksela. Wszystkie miejsca zajęte. Tylko jedno z podwójnych siedzeń zajęła francuska pańcia wraz z małym pieskiem. Rosjanin zapytał grzecznie: - Madame, czy zechciałaby pani wziąć swojego pieska na ręce, żebym mógł usiąść? - Wy, Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni – wybuchła z irytacją damulka - moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie! Rosjanin poszedł szukać innego miejsca, ale nie znalazł. Wrócił więc i rzekł: - Madame, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść a innych wolnych miejsc nie ma. Proszę łaskawie wziąć swojego psa na ręce. Rozeźlona Francuzka rozindyczyła się straszliwie: - No tak! Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują! To jest nie do pomyślenia! Na to Rosjanin nie wytrzymał. Błyskawicznie chwycił Fifi i wyrzucił ją przez okno, a sam usiadł na zwolnionym w ten sposób miejscu. Po pierwszym szoku właścicielka psa podniosła raban; wrzask, przekleństwa, rwanie sobie włosów z głowy. Wówczas odezwał się siedzący obok Anglik: - Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba. Podczas posiłku trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was prawą stroną drogi, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę, co trzeba…


Kontakt z redakcją: od poniedziałku do piątku od godz. 9.00 do 15.00


UWAGA! PRZYSYŁAJCIE ZDJĘCIA WASZYCH POCIECH!


NASZE DZIECI w OBIEKTYWIE


4. Ogłoszenia ekspresowe w internecie (do 25 słów) - 10 Euro za miesiąc ekspozycji


„KONTAKTY" - ukazują się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca.


Miejscowym sądem jest sąd w Berlinie. Prawem obowiązującym jest prawo niemieckie. KONTAKTY | 42 | KONTAKTY


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44