search.noResults

search.searching

dataCollection.invalidEmail
note.createNoteMessage

search.noResults

search.searching

orderForm.title

orderForm.productCode
orderForm.description
orderForm.quantity
orderForm.itemPrice
orderForm.price
orderForm.totalPrice
orderForm.deliveryDetails.billingAddress
orderForm.deliveryDetails.deliveryAddress
orderForm.noItems
Berlinek – czas i miejsce na nowe!


6 lipca, krótko przed 14:00, trafiam do budynku przy Maarer Str. 48, który jeszcze przez ostatnie godziny jest białym, przy- tulnym domkiem z zielonym ogródkiem, który przez ostatnie kilka lat służył za siedzibę szkoły językowej Berlinek. Przez ostatnie godziny, bo chwilę później zamieni się w żywą laur- kę wdzięczności wymalowaną sprayami przez uczniów kilku- nastu kursów językowych, by ostatecznie ustąpić miejsca nowemu. O początkach Berlinka, o tym, co teraz i o planach opowiada założycielka szkoły – dr Anna Weise.


Anna Weise: Och, ja sobie chyba niewiele wyobrażałam. Plany mia- łam zupełnie inne – ukończyłam doktorat na Uniwersytecie Śląskim i chciałam kontynuować pracę na uczelni, jednak serce postanowiło inaczej. Do Berlina, z siedmioletnim synkiem, przyjechałam właści- wie za głosem serca i, szczerze mówiąc, zawodowo nikt mnie tutaj za bardzo nie chciał. Kiedy ja zaczynałam rozglądać się za moż- liwościami pracy, syn zaczynał pierwszą klasę Szkoły Europejskiej o profilu niemiecko-polskim. I właściwie nasza rodzina rosła wraz ze szkołą – a ja angażowałam się w wiele szkolnych projektów, konferencji, inicjatyw. W pewnym momencie zwróciła się do mnie dyrekcja placówki z pytaniem, czy nie miałabym pomysłu na rodzi- ców nie znających niemieckiego. Właściwie od zaraz wzięłam się do działania – w kawiarni Europa naprzeciwko szkoły wynajęłam salkę konferencyjną i we wrześniu 2003 roku wystartowałam wraz ze zna- jomym germanistą z pierwszymi kursami wieczorowymi dla polskich rodziców. Zapotrzebowanie okazało się tak duże, że salka mieściła nas przez trzy miesiące, a w styczniu 2004, ze wsparciem programu pomocowego, zaczęliśmy wynajmować pierwsze własne pomiesz- czenia o powierzchni około 60 metrów przy zamku Charlottenburg.


Anna Burek: Wszystko szło jak po maśle – jak to możliwe?


Anna Weise: Mówię o tym otwarcie – mam ogromne szczęście do ludzi. Oczywiście od samego początku ciężko pracowałam nad rze- telnością, wysoką jakością usług, dobrą organizacją pracy, warunka- mi nauki, jednak znak rozpoznawczy Berlinka to przede wszystkim kadra pedagogiczna – nauczyciele, którzy tworzą naszą szkołę, to nie tylko świetni pedagogowie, ale również wspaniałe, kreatywne i empatyczne osoby, będące pomocą dla kursantów nie tylko w trak- cie zajęć, ale również w życiu prywatnym. Zanim jeszcze otworzyli- śmy na dobre drzwi pierwszej placówki, zaczęły spływać wyjątkowe CV wspaniałych osób, które pracowały z nami przez lata. Ufam moim współpracownikom i w każdym widzę potencjał i jakieś wyjątkowe zdolności, które staram się wyciągać z nich podczas podziału obo- wiązków – Berlinek kształtuje nie tylko kursantów, ale i nas, jako współtwórców szkoły. Dodatkowo, za sukcesem stoi również nasza otwartość i szybka reakcja na komunikowane nam potrzeby. Kiedy rodzice uczęszczający na kurs zaczęli podpytywać o zajęcia dla swoich pociech z języków innych niż polski czy niemiecki, ale np. z francuskiego, zorganizowaliśmy zajęcia z kolejnego języka. Kiedy pojawiła się potrzeba tłumaczeń – zaangażowaliśmy tłumaczy i po- szerzyliśmy wachlarz usług o kolejne.


Anna Burek: Czy zdarza się mówić nowym możliwościom czy okazjom: nie?


Anna Burek: Co dziś świętujemy?


Anna Weise: Świętujemy dziś pożegnanie budynku szkoły Berlinek w dzielnicy Reinickendorf-Wittenau, który powstał jako drugi oddział naszej placówki, w 2014 roku. Żegnamy budynek z nostalgią, ale i pełni ekscytacji – z jednej strony trudno nam sobie wyobrazić, że miejsce, które w ostatnich latach było dla nas niemalże domem, przestanie istnieć. Z drugiej strony, chcemy kontynuować pracę w wygodnych warunkach – nasza placówka się rozwija, więc i my nie możemy stać w miejscu, dlatego mamy świadomość, że stare musi ustąpić nowemu. Podczas uroczystości pożegnalnych biały do dziś budynek zostanie przyozdobiony przez kursantów i sympaty- ków Berlinka malunkami graffiti, a następnie – zrównany z ziemią. W jego miejscu przez kolejne pół roku powstawać będzie ekologicz- na budowla, która zagwarantuje nam podwyższenie standardu nauki i pracy. Zmieniamy się i rozwijamy zarówno dla naszych studentów, jak i współpracowników.


Anna Burek: Cofnijmy się do początków tego miejsca, do 2014 roku.


Anna Weise: Właściwie to ten etap reinickendorfski rozpoczął się w 2012 roku, kiedy dowiedzieliśmy się o zapotrzebowaniu na dofi- nansowane kursy języka niemieckiego właśnie w tej dzielnicy. Do- wiedzieliśmy się o tym od parafii ewangelickiej tej dzielnicy, która ma szereg programów pomocowych dla mieszkańców. Posiadając w ofercie zajęcia dla dzieci, rodzin, dla seniorów, zauważyli potrzebę organizacji zajęć dla migrantów. Jako że Berlinek posiadał konieczne w tym celu struktury, które stworzone zostały na potrzeby kursów prowadzonych w naszym głównym punkcie w Charlottenburgu, pod- jęliśmy wyzwanie i rozpoczęliśmy swoją przygodę w nowej dzielni- cy. Organizowane początkowo w siedzibach parafii zajęcia bardzo szybko okazały się popularne, a nam dość szybko zaczęło brakować zaplecza administracyjnego, pokoju nauczycielskiego, biblioteki – struktur, do których byliśmy przyzwyczajeni w naszej głównej pla- cówce. W związku z tym w styczniu 2014 wprowadziliśmy się tutaj wraz z sześcioma kursami, które były prowadzone w różnych miej- scach i od razu zorientowaliśmy się, że wkrótce będziemy musieli szukać nowego rozwiązania – budynek właściwie od początku pękał w szwach.


Anna Burek: Czy tak to sobie Pani wyobrażała, zakładając dzia- łalność w 2003 roku?


KONTAKTY | 22 KONTAKTY |


Anna Weise: Myślę, że rzadko tak naprawdę jest taka potrzeba. Ber- linek ma w ofercie tak wiele kursów i jest w stanie wyjść naprzeciw licznym wymaganiom, więc na ogół jesteśmy w stanie spełnić prośby czy życzenia potencjalnych nowych kursantów czy klientów bizneso- wych. Aktualnie prowadzimy kursy od rana do wieczora, w naszych salach, na miejscu u klienta, w szkołach państwowych, mamy też nadzieję wkrótce rozwinąć programy szkoleniowe dla grup zagra- nicznych. Zatrudniamy siedem osób w administracji, współpracu- jemy z około 40-50 freelancerami-dydaktykami, do tego dochodzą tłumacze – trudno to zliczyć, ale na ogół pozwala na pokrycie zapo- trzebowania. Na pewno odmawiamy prowadzenia kursu czy zajęć, kiedy czujemy się niekompetentni, kiedy wiemy, że ktoś inny może to zrobić lepiej. Usługi, których nie świadczymy, to np. kursy zawodowe od poziomu B2.2. Jednak to nie znaczy, że chętnych pozostawia- my z niczym – współpracujemy z całym szeregiem organizacji, które chętnie przyjmują takie zgłoszenia, a my z kolei – z czystym sumie- niem polecamy te placówki. Ta sieć kontaktów stale się rozrasta i jest wielce pomocna.


Anna Burek: Co jest w takim razie wyzwaniem dla takiej szkoły jak Berlinek?


Anna Weise: Myślę, że wyzwań nam nie brakuje, jednak staramy się mierzyć z nimi kolejno, małymi kroczkami i zawsze traktować je jak lekcję na przyszłość. W zeszłym roku na przykład przechodzili- śmy certyfikację niezbędną do kontynuowania działań oświatowych – z jednej strony był to ogromny stres, bo mieliśmy na to niewiele czasu, z drugiej strony – dostaliśmy szansę optymalizacji naszych struktur organizacyjnych. Pokazało to także, że często zupełnie intu- icyjnie wiedzieliśmy, co robimy. To ważne, żeby mieć okazję spojrzeć czasem na swoją pracę z boku, złapać do niej dystans. Kiedy patrzę na przebytą drogę, stąd, z budynku, który za chwilę ustąpi miejsca większemu gmachowi drugiego oddziału Berlinka, by pomieścić wszystkich zainteresowanych, nie mogę wyjść z podziwu i wystar- czająco okazać wdzięczności mojej kadrze, ale i moim bliskim, któ- rzy nieustannie wspierali mnie w moich działaniach i pozwalali mi się rozwijać. Wyzwaniem na najbliższe miesiące będzie postawienie no- wego budynku – obiecaliśmy kursantom nowe, bardziej komfortowe warunki do nauki już z początkiem kolejnego roku, więc zakaszemy rękawy i bierzemy się do pracy – Berlinek zawsze dotrzymuje słowa.


Anna Burek


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44