FELIETON
trunkami w aluminiowych kontenerkach, wspominał pierwsze w swoim życiu piwo z puszki wydawał się, mi – siedmiolatce, dziwakiem. Kiedy jako dziewięciolatka patrzę na zdjęcia z dzieciństwa, na których moja su- kienka zlewa się w jedno z zasłonkami w salonie, nie mogę się nadziwić, że z jednego kuponu materiału z Zachodu można było uszyć poszewki na poduszki, zasłonki, sukienne i szorty dla braci. Długo nie rozumiem historii o Peweksach, pustych półkach, kartkach, wyjazdach na Węgry w celu innym niż turystyczny. Nie chcę słuchać o szarej rzeczywistości, nie chcę widzieć rozrzewnienia na twarzach moich rodziców. Chcę coli w puszce, jeansów levis i balonowej gumy do żucia. Chcę, to mam. Pro- ste.
Pochodząc z maleńkiej miejscowości na pograniczu polsko-czeskim, od najmłodszych lat przekraczałam granicę prawie raz w tygodniu. Do Czech chodziło się na spacery, po lody, na smażeny syr, zobaczyć odpustowe karuzele, spotkać się ze znajomymi. Pamiętam strażniczą budkę na polnej drodze – mały blaszany domek z panem w mundurze w środku. Co niedzielę wskakiwał z niego ochoczo, by sprawdzić nasze paszporty. Kilka lat później jeździliśmy już naszym musztardowym ma- luszkiem dalej, głębiej w Czechy – do Baty po skórzane buty. Na granicy zatrzymywaliśmy się, by odliczyć VAT. Pamiętam pierwsze samodzielne podróże – autokarem do Wenecji, 12 godzin jazdy przerywanej co chwilę kontrolą paszportową – przeszukiwanie bagaży, sprawdzanie dokumen- tów, wbijanie pieczątek, podchwytliwe pytania, złe odpowiedzi i kolejne nocne godziny spędzone na czekaniu. Teraz wsiadam w auto i mknę przez Europę mierząc czas podróży kilometrami, nie liczbą granic, cza- sem ze strachem sprawdzając kieszenie, czy oby na pewno mam przy sobie jakikolwiek plastik z nazwiskiem poza kartą płatniczą. Wsiadam i jadę. Proste.
kładowców, że moja wrażliwość na poezję XX wieku może być inna, bo od zawsze żyję w innej, lepszej rzeczywistości. W ciągu dnia chodziłam na wykłady, popołudniami udzielałam się wolontaryjnie, nocami praco- wałam - mój młodzieńczy bunt w fazie pełnego rozkwitu nie pozwalał mi wyobrazić sobie, że życie mogłoby być cięższe niż to, czym doświadczał
Zaczynając studia, usłyszałam od jednego z ulubionych wy-
ściarą jestem, bo urodzona w 1989 roku nie wiem, co to bieda. Opowieści mamy o świętach Bożego Narodzenia pachnących pomarańczami uznawa- łam, ja - trzylatka, za starcze majaczenie: poma- rańcze kojarzące się z grudniem? Tata, który na za- kupach w supermarkecie, przed półką wypełnioną
Od dziecka słyszę, jak to wielką szczę-
mnie okrutny studencki los. Zza baru obskurnej knajpy, w której ser- wowałam lane piwo, zakuwałam gramatykę historyczną, by załapać się na stypendium zagraniczne. W trakcie studiów wyjechałam na trzy. Fundowane przez Unię Europejską, wspierane przez rodzimy Uniwer- sytet Wrocławski. Nie było we mnie wdzięczności, a jedynie poczucie, że chcę jeszcze, więcej, dłużej. Jest taka możliwość, to korzystam. Proste.
Kiedy kończyłam studia doktoranckie (doktorat mogłam zrobić, to zro- biłam) miałam na koncie sześć półrocznych staży zagranicznych w eu- ropejskich stolicach, dwanaście różnych kursów, cztery praktyki stu- denckie, sześć wolontariatów, trzy certyfikaty języków obcych i dyplom kursu języka migowego. Zasmakowałam pracy w mediach, w szkole, w usługach, w organizacjach pozarządowych, prowadzenia własnej firmy i pracy na etat w międzynarodowej firmie, która pozwalała na pracę zarówno z biura, jak i z domu czy dowolnego miejsca na ziemi. Z takim doświadczeniem, z takimi możliwościami na ówczesnym rynku pracy, mogłam robić, co tylko chciałam. Poukładać sobie życie, jak tylko chciałam. Mieszkać, gdzie tylko chciałam. Wybór należał tylko do mnie. Mogłam wszystko. I byłam najbardziej nieszczęśliwą osobą na całym świecie. To też, wbrew pozorom, proste. Pokoleniom urodzonym po ’89 nieustannie powtarza się, że nasze ży- cie należy tylko do nas, że nasz los leży jedynie w naszych rękach. Dla tych, którzy żyli pod jakimkolwiek reżimem zarówno politycznym, społeczno-kulturowym czy obyczajowym, to przywilej, czysta lekkość bytu, sytuacja, o której mogli jedynie marzyć. Tak widzicie tę wolość Wy. Pamiętam, że po jednym z pobytów zagranicznych profesor Mio- dek spojrzał na mnie i powiedział, że nie zazdrości mojemu pokoleniu, że gdyby on miał tyle możliwości, pewnie nigdy by się na żadną w peł- ni nie zdecydował, nigdy nie zostałby profesorem. Miał rację – uświa- domił mi tragizm tej cholernej wolności. Dla nas wolność, w której przy- szło nam żyć to jedyna rzeczywistość, którą znamy – z niewieloma zasadami, nielicznymi regułami, rzadkimi konwenansami. Gubimy się w na tym nieograniczonym polu możliwości bardziej niż gubili się ci przed nami w smutnym labiryncie można/nie można, da się/nie da się. Konieczność dokonywania wyborów na każdym kroku dorosłego ży- cia, poczucie, że chciałoby się i mogłoby się zasmakować wszystkie- go, że decydując się na jedno, muszę zrezygnować z drugiego, walka z czasem i wielokrotne próby udawadniania, że nieprawdą jest, że nie mogę mieć wszystkiego – tak widzę tę wolność ja. Czasem brakuje mi granic. W takich momentach stawiam je sobie sama. Tam, gdzie chcę. Na tyle, ile potrzebuję, przesuwam je, modyfikuję, redefiniuję. Potrze- buję ich. Żyję w czasach, gdzie sama sobie chcę ograniczać wolność. Paranoja. I wierzcie mi, to wcale nie jest proste.
Anna Burek Przedłużenie ważności i wymiana prawa jazdy
Jako obywatel Unii Europejskiej można posia- dać tylko jedno unijne prawo jazdy.
z jednego z krajów UE może w każdej chwili dobrowolnie wymienić prawo jazdy na niemieckie. Ważność prawa jazdy jest różna w zależności od kraju UE. W Niem- czech jak i w Polsce prawo jazdy mają ważność 15 lat (chyba, że otrzy- maliśmy wcześniej na bezterminowy okres), więc po upływie tego czasu, będzie trzeba wymienić prawo jazdy na niemieckie. Prawo jazdy wydane w Polsce bezterminowo jest w Niemczech ważne maksymalnie do roku 2033.
Sytuacje, kiedy trzeba wymienić prawo jazdy na niemieckie: - jeżeli zgubimy prawo jazdy lub zostanie ono skradzione - po dwóch latach zwykłego pobytu, jeśli posiadamy prawo jazdy waż- ne bezterminowo. Wymiana może być wymagana ale nie musi. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób poszczególne kraje zastosują się do dyrek- tywy UE. W Niemczech taka praktyka nie jest aktualnie stosowana - jeżeli popełnimy wykroczenia drogowego w kraju, w którym mieszka-
my. Po wymianie prawa jazdy na miejscowe prawo jazdy, będziemy pod- legać przepisom tego kraju (np. dotyczących okresów ważności, ba- dań medycznych itp.) Dokumenty wymagane podczas wymiany prawa jazdy w Niemczech
KONTAKTY | 33 KONTAKTY |
Prawo jazdy zrobione w Polsce lub jednym z krajów Unii Europejskiej jest akceptowane na terenie całej Unii Europejskiej, jeśli: - nie utraciło terminu ważności - nie zostało zawieszone, ograniczone lub cofnięte w kraju, w którym zostało ono wyda- ne. Zgodnie z Paragrafem 28 niemieckiego rozporządzenia dotyczącego pozwolenia na jazdę (niem. Fahrerlaubnis-Verordnung, w skó- cie FeV), prawo jazdy zdobyte na terenie Unii Europejskiej jest w Niemczech ważne bez ograniczeń, nawet w przypadku kiedy dana osoba mieszka w Niemczech na stałe. Osoby pochodzące z krajów poza Unii Europejskiej i zamieszkałe w Niemczech mają 6 miesięcy na wymianę prawa jazdy. Oprócz tego każda oso- ba zameldowana w Niemczech i pochodząca
Zaświadczenia i dokumenty niezbędne do wymiany prawa jazdy w Niem- czech są w zależności od jego kategorii różne. Dla każdego rodzaju prawa jazdy należy mieć ze sobą ważny dowód osobisty, zdjęcie oraz stare pra- wo jazdy (nie musi być przetłumaczone). Wymiana prawa jazdy kategorii A, A1, A2, AM, B, BE, L, T: - Badanie wzroku (nie starsze niz dwa lata) - Zaświadczenie o odbyciu kursu pierwszej pomocy (nie zawsze) W przy- padku powyższych kategorii dla niektórych urzędów wystarczające są zdjęcie, dowód osobisty i stary dokument
Wymiana prawa jazdy kategorii C, C1, CE, C1E: - Zaświadczenie lekarskie (nie starsze niż rok) - Badanie wzroku (nie starsze niż dwa lata) - Zaświadczenie lekarskie albo odpowiedniej instytucji o tym, że dana oso- ba nadaje się do prowadzenie pojazdów danej kategorii - Zaświadczenie o odbyciu kursu pierwszej pomocy
Wymiana prawa jazdy kategorii D, D1, DE, D1E: - Zaświadczenie lekarskie (nie starsze niż rok) - Badanie wzroku (nie starsze niż dwa lata) - Zaświadczenie lekarskie albo odpowiedniej instytucji o tym, że dana oso- ba nadaje się do prowadzenie pojazdów danej kategorii - Zaświadczenie o odbyciu kursu pierwszej pomocy - Zaświadczenie o niekaralności (nie starsze niż 3 miesiące) Wymiana prawo jazdy w Niemczech kosztuje około 40 euro. Opłata zależy od regionu.
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40