skim klubem. Jeżeli spotykamy się na boisku, to jest to konkurencja, bo rywalizujemy ze sobą i każdy chce wygrać. Ale poza boiskiem jesteśmy przyjaciółmi, spotykamy się na festynach, zapraszamy się nawzajem na turnieje, które organizujemy. Czyli jest to, powiedzmy, zdrowa konkuren- cja.
A polska Olympia jest otwarta też na przedstawicieli innych nacji?
Jak najbardziej. Z tym, że ktoś, kto nie jest Polakiem, musi poczuć at- mosferę, która u nas panuje i nie mieć bariery językowej, bo jakoś musi- my się dogadać. Jeżeli mu to odpowiada, to zostaje u nas. Wielu takich przypadków w historii klubu nie było, ale kilka przykładów mogę podać. Kiedyś grał u nas np. Nigeryjczyk, niedawno był u nas Serb. Jeśli tacy ludzie odnajdują się u nas, to gramy razem.
A jak klub radzi sobie od strony finansowej?
Jesteśmy małym klubem i utrzymujemy się z własnych składek. Ale współpracujemy również z małymi firmami, które czasem pomagają nam kupić stroje czy sprzęt sportowy. Albo, jak w przypadku naszego układu z Tyskim, browar pomaga nam organizować turnieje piłkarskie. Z reguły są to jednorazowe zastrzyki finansowe, a nie wieloletnie kontrakty jak w profesjonalnym futbolu.
Dziękuję za rozmowę Alternatywa nie z tej Ziemi
Gaulojzes Golana to satyryczny magazyn radiowy na falach COSMO – Radio po polsku. Jest on produkcją Klubu Polskich Nieudaczników. W tym roku autorzy satyry szukają alternatywy do Ziemi, której najwy- raźniej już uratować się nie da. Tym razem sprawdzają możliwości za- siedlenia Jowisza. W mitologii rzymskiej Jowisz był ojcem wszystkich bogów, dlatego nikogo nie dziwi to, że w cyklu „Rozmowa z ciekawym człowiekiem” głos zabiera żona Jowisza i matka wszystkich bogów, Jo- wita Jowisz:
Dziękuję bardzo, że znalazła Pani chwilę na rozmowę, wiem, że jest Pani bardzo zajęta.
Ah, ostatnio, czyli od kilku wieków już mniej. Teraz to mamy tylko jed- no dziecko.
Oj… nowy bóg? Możemy zdradzić?
Haha… Nie, to tylko reinkarnacja Dalaj Lamy jest z nami, ale to normal- ny proces, zdążyłam się przyzwyczaić, że nie ode mnie to zależy, kiedy opuści dom. Przyjdzie pora, to będzie w sam raz - jak mówi Jowisz. Dea Gak proszę cię, nie właź tam, dobrze wiesz, że nie wolno do gabinetu taty. Wie Pan, jest trochę nieznośny, ale ma duże serce i jest napraw- dę kochany.
Ale nawet jeśli nieznośny, to jestem pewny, że z jednym sobie Pani poradzi.
Racja. Nie takie rzeczy już ogarniałam. Już sam początek był szalony. Zaczynaliśmy od Polinezji. Wie Pan, fascynowałam się wtedy natura- lizmem, trochę tak po hipisowsku, młodzi byliśmy. Rodziłam wtedy głów- nie bogów natury.
Dzisiaj w obliczu zagłady ekologicznej przydałoby się kilku bogów z tego kręgu.
Ciekawe, że Pan to mówi, bo myślałam nawet o tym. Wie Pan, raz mie- liśmy taką wychowawczą powtórkę i Germanom urodziłam Wotana, a Słowianom Świętowita. To dopiero były charpagany. Ale bez nich na tych terenach dzisiaj to już żadnego drzewa w lesie by nie było. Może faktycznie coś w tym kierunku? No zobaczymy. Ale gdzie ja to byłam? Aha. Później przyszedł czas na nieco fantazji. Taka zwariowana faza. Już byliśmy nieco starsi, ustatkowani, ale i tak z głowami w chmurach. Urodziłam wtedy ponad 500 bogów hinduskich. Ale tu było głośno i gwar- no. Jak sobie teraz tak przypomnę, to mi się łza w oku kręci. To był fajny czas, taki szalony i dziki.
Na pewno były pocieszne te Pani maluchy.
Oj tak. Nieco poważniejsi już byli bogowie egipscy. Jowisz byl wtedy tro- chę zafascynowany symetrią absolutyzmu, wtedy też pojawiła się po raz pierwszy myśl życia po śmierci, wraz z bogami. Ciekawa utopia, prawda. Taki, jakby to powiedzieć, strzał w dziewiątkę. Ale dawał dużo możliwości do rozwoju. Tego nam wtedy troszkę brakowało. - Dea Gak na boga, no zobacz jakie masz brudne ręce.
Nic nie szkodzi, to garnitur służbowy.
Kolejnym krokiem, niejako w konsekwencji tej utopii życia pozagrobowe- go urodziłam bogów na potrzeby Greków i Rzymian. Szczerze mówiąc do dziś uważam skutki tego porodu za trochę problematyczne. Moim zdaniem zbyt mocno na podobieństwo ludzi. Jowisz się uparł. Ale to po- tem się mściło, bo ludzie, to jednak tylko ludzie.
redakcja Gauloises Golana - rbb/Jacek Tyblewski
Ale mimo tych - powiedzmy lekkich niepowodzeń rodzicielskich - nie poddaliście się Państwo, choć łatwo nie było.
Oj nie lekko, nie lekko. Jowisz bardziej podupadł na duchu niż ja. Żeby go wyciągnąć z tego dołka spróbowaliśmy raz jeszcze.
Ciekawe. I co, przepraszam, cóż za bóstwo.
Że tak powiem nieco enigmatyczne. Jest wszędzie i nigdzie go nie ma. Taki był cel wychowawczy. Urodziłam wtedy trojaczki, ale nie jednojajo- we. Stąd różne oblicza tego samego boga i rożny rozwój jego religii, choć genetycznie prawie identyczne ciała. W sumie szkoda, że rodzeństwo, a tacy zwaśnieni. Ale tak już bywa w rodzinie.
Tym bardziej takiej dużej rodzinie. Ale skoro już jest Pani przy reli- giach. Jak je pani ocenia.
Religie to moje największe zmartwienie. Mamy na nie mały wpływ. Ale to chyba nie błąd wychowawczy.
Nie. To błąd systemowy. Leży w ludzkiej interpretacji boskich intencji. A do tego ludzkie niedoskonałości i przywary. Sam jest Pan człowiekiem, to Pan wie. Pycha, zazdrość, zawiść i niewytłumaczalne dla mnie parcie do władzy. To wszystko zakłóca boskie systemy naszych dzieci.
A propos dzieci. Ilu bogów w sumie Pani urodziła. Oj nie wiem. Nie zliczę. Wszystkie pocieszne.
I tym pozytywnym akcentem żegnam się z Państwem. Moim go- ściem była Pani Jowita Jowisz, matka wszystkich bogów. Dziękuję bardzo za rozmowę.
Proszę, proszę i szczęść Jowisz.
A Państwu dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejną “Rozmowę z Ciekawym Człowiekiem”, najpóźniej w trzeci piątek lipca. Do usły- szenia.
Radio COSMO po polsku o godz. 18.00 livestream w internecie i na smartfonach w aplikacji WDR o godz. 22.00 na antenie radia COSMO
w Berlinie na fali 96,3 MHz w Nadrenii Północnej - Westfalii - 103, 3 MHz, w Bremie i Dolnej Saksonii – 95,6 i 98,9 MHz.
tel. 030 - 97 993 - 35 610
www.cosmoradio.de polnisch@rbb-online.de
Gramy, informujemy i słuchamy Państwa głosów. Audycje prowadzą: Monika Sędzierska, Adam Gusowski, Tomasz Kycia i Maciej Wiśniewski.
KONTAKTY | 24 KONTAKTY |
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40