Kobiety, które chcą od życia więcej
Z Zofią Kędzierską, położną i współzałożycielką grupy „Kobiety kobietom. Przestrzeń dla aktywnych kobiet w Berlinie” rozmawiała Monika Sędzierska.
Polki w Berlinie nie mogą narzekać. Istnieje wiele grup i stowa- rzyszeń, które je wspierają,
m.in. Polki w Berlinie e.V., agitPol- ska e.V. i SprachCafé Polnisch e.V. - Polska Kafejka Językowa. Skąd pomysł na założenie kolejnej grupy? Czym ona się wyróż- nia?
Pomysł ten powstawał przez kilka miesięcy. Tak naprawdę zro- dził się z rozmów z kobietami podczas spotkań odbywających się w „PREMA - Przestrzeń dla Ciebie”. Jest to miejsce przy restaura- cji indyjskiej, którego współwłaścicielką jest Polka - Ela Ansar, która w swoich pomieszczeniach organizuje różne warsztaty i spotkania, w głównej mierze dla kobiet. Brakowało nam jednak spotkań dla ko- biet aktywnych. Mówimy tu o aktywności nie tylko zawodowej, ale przede wszystkim o proaktywności życiowej. Osobach, które chcą od życia czegoś więcej. Nasze spotkania zwykle mają temat prze- wodni, a wachlarz ich jest bardzo szeroki, od zagadnień rozwojo- wych, związanych z duchowością - do prozaicznych, takich jak ko- smetyki, moda, czy innych, jeszcze bardziej przyziemnych.
Jak udało się połączyć aktywne Polki w Berlinie?
Ja trafiłam do „PREMY – Przestrzeń dla Ciebie” z zajęciami, któ- re prowadziłam - szkołą dla rodziców z przygotowaniem do porodu. Jako położna prowadzę takie zajęcia dla Polek i Polaków mieszka- jących w Berlinie. I tam podczas omawiania różnych kwestii docho- dziłyśmy do wniosku, że brakuje nam takiej grupy. Jest wiele grup zrzeszających kobiety, ale albo nie trafiłyśmy na swoją na pewnym etapie życia, albo takiej nie było. Na sto procent nie wiemy, bo Berlin jest przecież duży. Natomiast grupy, które już istnieją i kierują ofertę dla kobiet świeżo przybyłych do Berlina są już nie dla nas. Grupy, do których trafiają kobiety z dziećmi - też już nie. Brakowało nam czegoś, gdzie mogłybyśmy się spotykać niekoniecznie jako mamy z dziećmi czy niekoniecznie jako świeże Polki w Berlinie. Chciałyśmy pójść krok dalej, dlatego wśród grup istniejących w Berlinie jesteśmy już taką szkołą średnią. Dla tych kobiet, które są tutaj zakorzenione, ustabilizowane i chcą się rozwijać.
Kto do Was przychodzi?
Frekwencja rośnie ze spotkania na spotkanie. Przychodzą przeróż- ne kobiety, w różnym wieku. Mamy małych dzieci, singielki, kobiety, które mają swoje biznesy i kobiety pracujące. Są wśród nich osoby bardzo otwarte, ale też takie, które twierdzą, że nie maja nic do za- oferowania, choć my oczywiście w to nie wierzymy, bo każdy ma coś do zaoferowania. Sama obecność na spotkaniach jest dla nich waż- na. Spotkania polegają na wymianie, ktoś coś daje, ktoś otrzymuje. I to jest najpiękniejsze i najfajniejsze.
Wasze spotkania nie są luźnymi ploteczkami przy kawie, każde ma określoną strukturę. Jak wygląda ich przebieg?
Spotykamy się z reguły w pierwszy czwartek miesiąca. Na począt- ku przedstawiamy się sobie, bo skład nigdy nie jest taki sam, więc to jest część networkingowa. Następnie jedna z kobiet prezentuje to, czym się zajmuje i co jednocześnie jest jej pasją. Zdecydowana większość z nas to pasjonatki tego co robimy. Wymieniamy się cie- kawostkami i dzielimy tym, czym żyjemy. Nowy rok rozpoczęłyśmy spotkaniem związanym z planami i marzeniami. Nie robiłyśmy ty- powej mapy marzeń, ale wypisałyśmy sobie na karteczkach to, co chciałybyśmy osiągnąć w tym roku.
Jakie marzenia i plany mają organizatorki grupy „Kobiety kobie- tom. Przestrzeń dla aktywnych kobiet w Berlinie”?
Marzeniem jest to, żeby nasze spotkania nadal się odbywały, żeby jak najwięcej kobiet dowiedziało się o nich, żeby korzystały z nich, żebyśmy wymieniały się kontaktami, informacjami i czerpały też z siebie. Kolejnym marzeniem, które już jest w procesie realizacji, są kobiece spotkania biznesowe. Będą to spotkania w zamkniętej grupie i będą odbywały się co miesiąc i wymagały będą zgłoszenia. Planujemy tematy związane z biznesem, z marketingiem, pozyski- waniem klientów, prowadzeniem strony internetowej, czyli bardzo merytoryczne.
W jaki sposób można do Was dołączyć?
Spotkania odbywają się raz w miesiącu w restauracji PREMA w Ber- linie, ale zapraszam też na stronę fejsbukową „Kobiety kobietom. Przestrzeń dla aktywnych kobiet w Berlinie”, gdzie jesteśmy ze sobą na co dzień.
Nie taki smutny jak go malują - “Der traurige Gast”
„Berlin jest pełen migracyjnych mikroświatów. Jednym z nich jest Po- lonia, która budzi własną pamięć autora i pytania, skąd pochodzi Eu- ropa” – mówi w rozmowie z Adamem Gusowskim Matthias Nawrat, autor entuzjastycznie przyjętej przez krytyków powieści “Der trauri- ge Gast”. To już czwarta książka pochodzącego ze Śląska pisarza. Książka pełna polskich wątków w Berlinie i podejmująca problemy współczesnego świata.
W tryptyku “Der traurige Gast” narrator jest pisarzem i pocho- dzi z Polski, ważną rolę odgrywa architekt Dorota Kamszer, pojawia się wątek kierowcy ciężarówki przy zamachu na Breit-
Matthias Nawrat - rbb/Adam Gusowski
scheidplatz w Berlinie i Dariusz, były lekarz, obecnie pomocnik na stacji benzynowej - to silne postaci, zdarzenia, charaktery. Dlaczego te polskie wątki?
Zofia Kędzierska - rbb/Monika Sedzierska
Wśród tych wielu światów Berlina to właśnie polski Berlin jest mi bar- dzo bliski. Przez znajomość języka i kultury łatwiej mi wejść w ten świat. Mam wyczucie sytuacji, w których osoby z Polski w Berlinie się znajdują. Dlatego zdecydowałem się na narratora książki, pisarza pochodzącego z Polski. To on ułatwia mi przedstawienie tych polsko- -berlińskich sytuacji. Te sytuacje, zdarzenia, ale też postaci interesu- ją go szczególnie, bo pobudzają w nim jego własną pamięć o swoich korzeniach i historii Europy. Polskie wątki to silna nić wiążąca całą
KONTAKTY | 22 KONTAKTY |
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40