search.noResults

search.searching

note.createNoteMessage

search.noResults

search.searching

orderForm.title

orderForm.productCode
orderForm.description
orderForm.quantity
orderForm.itemPrice
orderForm.price
orderForm.totalPrice
orderForm.deliveryDetails.billingAddress
orderForm.deliveryDetails.deliveryAddress
orderForm.noItems
Filatelistyka – malutkie hobby ze szlachetną tradycją


Niedawno nadeszły pocztówki bożonarodzeniowe i każda oczywiście miała nalepiony znaczek poczto- wy. Przywykliśmy do widoku opłaty pocztowej, zatem nie interesujemy się specjalnie samym znaczkiem.


Gdyby pocztówka przyszła z zagrani- cy, to może byśmy zwrócili uwagę na ten maleńki obrazek na kopercie. Ale filateliści zwracają uwagę na znacz- ki i koperty, gdyż mogą być oznaczone ciekawym stemplem okolicznościowym! Bardzo wartościowe są znaczki z obo- zów jenieckich, miejsc internowania czy harcerskiej poczty polowej z Powstania Warszawskiego. Przechowujemy listy z czasu stanu wojennego ze stemplem OCENZUROWANO? One kiedyś zyska- ją na wartości!


Filatelistą próbował być za młodu chyba każdy, ale nie wszystkim starczyło cier- pliwości i u niektórych z nas, gdzieś na dnie szuflad zalega co najmniej jeden klaser ze znaczkami.


Pierwszy znaczek w dzisiejszym zna- czeniu i formie ukazał się w obiegu 6 października 1840 roku w Anglii z wize- runkiem królowej Wiktorii. Pomysł okazał się trafny i stopniowo przyjął się na całym świecie upraszczając obsługę pocztową i regulując opłaty za listy i inne przesyłki. Pierwsze znaczki pocztowe weszły do obiegu w USA 1847, Austrii 1850, Danii 1851, Szwecji 1855, Rosji 1857, Argen- tynie 1858, Polsce (pod zaborem rosyj- skim) 1 stycznia 1860 r., Japonii 1871, Cesarstwie Niemieckim 1872, Chinach 1878... Nawet brytyjska wyspa Jersey na Kanale la Manche wydaje własne znacz- ki od 1958 roku.


Najdroższy znaczek o nominale 1 centa, wart dzisiaj ok. miliona dolarów, był wy- dany w 1856 roku w Gujanie Brytyjskiej. Niezbyt okazały a niektórzy powiadają, że brzydki. Dotrwał do naszych czasów w jednym egzemplarzu!


Filateliści to jakby tajne bractwo mają- ce własną literaturę, zasady i patronów, własny fachowy język, więc często moż- na usłyszeć takie wyrażenia: kasowanie, karnet filatelistyczny, frankowanie, falsy- fikat, dziurkowanie, datownik, adnotacja, album, arkusz sprzedażny, blok okolicz- nościowy, błędodruk, całostka poczto- wa... To istna dżungla pojęć i zagadnień! Znaczek pocztowy to dzieło sztuki i nie wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę jak wiele pracy, kunsztu grawera czy grafi- ka wymaga stworzenie obrazka na kilku centymetrach papieru z ząbkowanymi krawędziami. To „ktoś” zaprojektował, zrobił i wydrukował! Filateliści wie- dzą więcej!


My musimy wysłać list, zatem w pośpie- chu kupujemy znaczek, pośliniając na odwrocie przyklejamy i o resztę martwi się poczta. Dawno temu, gdy znaczków pocztowych nie znano, do przesyłu pisa- nych wiadomości używano gołębi pocz- towych, dyliżansów, obmnibusów a dzi- siaj samochodów, pociągów i samolotów. Kiedyś system opłat był skomplikowany a znaczek pocztowy wszystko uprościł. Ze starych czasów pozostał widok trąb-


ki pocztyliona, którą sygnalizował swoje nadejście, stąd trąbka jest godłem pocz- ty w wielu krajach.


Nadeszła era Internetu, poczty podupa- dają ale i my jakby mniej piszemy. Przy- znajmy się szczerze, kto z nas ostatnio napisał list? Nie pocztówkę z Wysp Ka- naryjskich czy Zakopanego, ale list w ko- percie. Taki najzwyklejszy...


Filatelistyka, to szlachetne zbieractwo, które miało mnie kilkadziesiąt lat temu nauczyć geografii i przynieść ciekawość świata. Miałem się fascynować treścią obrazków na znaczkach, kolekcjonować je i układać w klaserze według krajów po- chodzenia. A każde państwo miało am- bicje, by zaprezentować swoją historię, kulturę i sztukę w ten niezwykły sposób. By adresaci mogli podziwiać kunszt gra- werów i artystów danego kraju. Z cza- sem zbieractwo tych „papierków” urosło do rangi sztuki samej w sobie, której prawdziwi znawcy pisali książki i publi- kowali katalogi filatelistyczne. I tak na przykład Hager Ullrich (1910 – 1980) wydał w RFN w 1973 roku Leksykon Fi- latelistyczny, uważany za najlepszy na świecie. Takich „profesorów” filatelistyki było wielu i w swoich państwach i środo- wiskach cieszyli się zasłużona sławą.


Legendarną postacią w świecie filate- listyki był nasz rodak Czesław Słania (1921 – 2005), zwany „królem grawe- rów i grawerem królów”, który po krótkim acz bogatym zawodowo okresie w PRL, osiadł w 1956 roku w Szwecji i niedługo został Królewskim Grawerem.


Czesławowi Słani poświęcono na świe- cie ogromną ilość fachowych publika- cji, tworzono kluby jego imienia i każdy filatelista wiedział i wie, kim był i czego dokonał.


Wygrawerował ponad tysiąc (!) znacz- ków dla ponad trzydziestu państw i kró- lestw, rytował w metalu matryce bank- notów w kilku krajach. Dzisiaj w Szwecji wiodącym grawerem jest Piotr Naszar- kowski, który kontynuuje kunszt słynne- go poprzednika.


Tadeusz C. Urbański - Sztokholm KONTAKTY KONTAKTY | | 17


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40