HUMOR KONTAKTÓW Szlachetne zdrowie
Ze stuletnią babcią przeprowadzono wywiad. Pytano oczywiście o tajemnicę długowieczności i o sposób na zachowanie zdrowia. Babcia podzieliła się taką oto praktyczną radą: - Ja na dobre trawienie piję piwo. Na poprawę apetytu białe wino a czerwone, gdy mam za niskie ciśnienie. Gdy mam za wysokie piję koniak. No a na przeziębienie śliwowicę. Przy grypie czysty spirytus. A jak mi coś zaszkodzi na żołądek, to nalewkę z piołunu. Na dobry sen piję rum. Na kaszel nalewkę na sośninie a na serce nalewkę na głogu. Profilaktycznie piję też orzechówkę a na deser ajerkoniak…
- A kiedy pije pani wodę? – zapytali zaskoczeni reporterzy. - O! – zawołała babcia z przerażeniem - takiej strasznej choroby to ja jeszcze nie miałam.
* * * Cudowna kuracja
- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę z wszystkich dolegliwości! - Jak to zrobił? - Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości... * * *
Specjalna taryfa
W pociągu Kolei Transsyberyjskiej konduktor złapał gapowicza. Ponieważ w pobliżu nie było stacji a na zewnątrz mróz i tajga, nalał go po mordzie i poszedł dalej. Następnego dnia ponownie konduktor spotykał tego samego gapowicza. Warunki na zewnątrz się nie zmieniły, więc znów po mordzie ale gapowicz pojechał dalej. W kolejnych kilku dniach sytuacja się powtarzała, aż współpasażerowi zaczęli współczuć nieborakowi i pytać dokąd jedzie. Na co ten odparł: - No, jeśli morda zdierżit, to do Władywostoka… * * *
Łatwo się pomylić
Starsza kobieta siedziała w tramwaju naprzeciw młodego mężczyzny i cały czas uważnie świdrowała go wzrokiem. Wreszcie zapytała: - A pan to chyba jesteś Chińczyk? - No chyba pani żartuje – odparł mężczyzna – jaki ze mnie Chińczyk?
- Eee, pan na pewno jesteś Chińczyk – upierała się starsza pani. - Nie proszę pani.
- A może pana mama jest Chinką? - Nie, proszę pani, moja mama jest Polką. - A może pana ojciec jest Chińczyk? - Nie, proszę pani, mój ojciec też jest Polakiem. - Mimo wszystko pan chyba jesteś Chińczyk. - Nie jestem Chińczykiem, już mówiłem. - A ja jestem pewna, że pan to Chińczyk - No dobrze, jestem Chińczykiem – dla świętego spokoju odparł mężczyzna.
- Chińczyk – triumfalnie wykrzyknęła starsza pani i dodała – a taki nie podobny…
* * * Dzielny strażak
Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękną, nagą dziewczynę. Ona tuląc się do niego, mówi omdlewającym głosem: - Dziękuję panu… To był prawdziwy wyczyn… - Rzeczywiście – odparł skromnie strażak - nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów… * * *
To takie ludzkie…
Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedźwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki. W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! Rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"
„KONTAKTY" - ukazują się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. 4. Ogłoszenia ekspresowe w internecie (do 25 słów) - 10 Euro za miesiąc ekspozycji
UWAGA! PRZYSYŁAJCIE ZDJĘCIA WASZYCH POCIECH!
NASZE DZIECI w OBIEKTYWIE
Kontakt z redakcją: od poniedziałku do piątku od godz. 9.00 do 15.00
Miejscowym sądem jest sąd w Berlinie. Prawem obowiązującym jest prawo niemieckie. KONTAKTY | 42 | KONTAKTY
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44