This page contains a Flash digital edition of a book.
HUMOR KONTAKTÓW


Fąfara spotyka na ulicy kolegę z pracy idącego pod rękę z jakąś kobietą.


- Czy możesz mi przedstawić tę damę? - To Kinga, moja druga żona! - A co się stało z pierwszą? - Została w domu!


* * *


Dzieci śmieją się, wygłupiają, hałasują... - Cisza! - krzyczy pani. - Macie siedzieć tak cicho, żeby było słychać jak bąk przeleci! Dzieci umilkły. Po dłuższej chwili Alojzik nie wytrzymuje i woła: - No, niech pani wreszcie puści tego bąka. * * *


Ecik przychodzi do pracy, zanosząc się od kaszlu. - Co to? - pyta Masztalski. - Chrypka, grypka, anginka? - Nie - odpowiada Ecik. - Popularne, Mocne, Sobieskie... * * *


Masztalski, wracając samochodem z Chorzowa, udzielił pomocy kierowcy wozu z zagraniczną rejestracją. - Jadę z Baden-Baden - przedstawia się tamten. - A ja z Chorzowa-Chorzowa - odpowiedział godnie Masztalski. * * *


Francik Kichol po raz pierwszy w życiu wyjechał w delegację. - I jak ci poszło? - pytają koledzy.


- Okropnie! Na początku, jak żech wylozł z dworca, to nie mogłech znaleźć restauracji. A potem, jak żech wylozł z reatauracji, to za pierona nie mogłech znaleźć dworca... * * *


Masztalski jechał samochodem przez wieś i przejechał świnię. Wyszedł z auta i skruszony przeprasza wieśniaka. - Jo wom ta strata wynagrodza... - Pan?! - krzyczy wieśniak. - Pan jest na to za chudy! * * *


Wiesz, Masztalski, co tu piszą? – mówi Ecik odkładając gazetę. – Mówią że fryzjerzy wymyślili nowe urządzenie do golenia. Terozki u fryzjera wsadzisz ino gęba do specjalnej skrzynki, naciśniesz knefel i mosz załatwione! - To niemożliwe! – śmieje się Masztalski. - Toć każdy chłop mo inno gęba!


- Prowda, ale ino do pierwszego golenia. * * *


Mówi Truda do Maryjki Masztelskiej: - Pierona! Maryjka! Ale ty się fajnie trzymosz! - Jo! Trzymom sie fajnie! Ino puścić się nie moga! * * *


Słuchaj, moja teściowa zaczęła gadać z ropuchą. Wiesz jak to się stało? - Wytłumaczenie jest jedno: swój do swego ciągnie. * * *


O czwartej rano pijany zięć wraca do domu, w przedpokoju "wita" go teściowa z miotłą w ręku. Zięć się pyta: - Maaamuuuśkaaa zaaamiaaata, czy ooodlaaatuuujeee??? * * *


Rano w biurze: - Stary, skąd masz takie limo pod okiem?! - A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego", to niechcący spojrzałem na teściową...


* * *


Rozmawiają dwaj koledzy: - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - pyta jeden. - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu!


* * *


Przychodzi zięć do teściowej i mówi: - Niech mamusia mnie opluje! - Po co? - pyta teściowa. Na to zięć odpowiada: - Lekarz kazał mi się nacierać jadem ze żmiji! * * *


- Kochanie, gdzie są twoje tabletki na ból głowy? - Ale mnie nie boli głowa. - Ha, i tu cie mam...


„KONTAKTY" - ukazują się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Kontakt z redakcją: od poniedziałku do piątku od godz. 9.00 do 15.00


UWAGA! PRZYSYŁAJCIE ZDJĘCIA WASZYCH POCIECH!


4. Ogłoszenia ekspresowe w internecie (do 25 słów) - 10 Euro za miesiąc ekspozycji


Miejscowym sądem jest sąd w Berlinie. Prawem obowiązującym jest prawo niemieckie. KONTAKTY | 42 | KONTAKTY


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44