This page contains a Flash digital edition of a book.
Robimy, niestety, ten błąd, że czytamy praktycznie wszystko, co o nas piszą. Nasz album zawiera muzykę płynącą z serca i chcemy wiedzieć, co inni ludzie o tym myślą. Dlatego, chociaż większość opinii jest dobrych, to nie jest łatwo przejść nad krytyką do porządku dzien- nego.


Album „Stereotype Me” to jak dotąd zwieńczenie waszej kariery. Ale opo- wiedz, jak doszło do jego nagrania i co robiliście wcześniej. Początki zespołu Priscilla Sucks sięgają 2005 r. Ja dołączyłam do niego trzy lata później. Graliśmy stare piosenki, ale napisałam do nich nowe teksty. Cały czas tworzyliśmy również nowe numery, aż w końcu mieliśmy wystarczająco dużo materiału, aby nagrać pierwszy album. A w międzyczasie bardzo dużo koncertowaliśmy, szczególnie w Berlinie, bo tu mieszkamy.


Ale Ty pochodzisz z Gliwic, tam się urodziłaś i trafiłaś do Niemiec kiedy miałaś 3 lata. Tak. Najpierw przyjechałam z rodzicami do Bawarii, a potem w wieku 10-ciu lat do Berlina. To był zupełnie inny świat, który od razu mi się spodobał. Świat multikulturowy, w którym wiedziałam, że mogę spróbować zrobić karierę. Bo w Berlinie jest mnóstwo ludzi, którzy lubią muzykę i zajmują się muzyką, więc łatwiej znaleźć tu partnerów, z którymi można założyć zespół i pracować w nim. A granie w zespole to jest ciężka praca.


Ale wy macie regularne zajęcia, nie żyjecie z muzyki. Jak godzicie pracę i muzyczną pasję? Chyba nieźle (śmiech). Praca też jest trochę naszą pasją, a poza tym robimy na codzień rzeczy, które mogą przydać się w zespole. Na przykład ja jestem grafikiem komputerowym, więc robię grafikę również dla zespołu.


Ewo, jesteś Polką, ale przyjechałaś do Niemiec w wieku lat trzech. Niemiecki był dla Ciebie pierwszym językiem, polskiego nauczyłaś się później. Czy nie czujesz się trochę w zawieszeniu między oboma krajami? Czy nie jest tak, że w Niemczech jesteś Polką, a w Polsce – Niemką? Och, bardzo długo miałam z tym problem i chyba ciągle jeszcze go mam. Mówiąc po niemiecku nie mam akcentu. Najczęściej ludzie w ogóle nie wiedzą, że pochodzę z Polski. Posługując się polskim mam silny niemiecki akcent. Wiem, że robię błędy i wiem, że nasza polska piosenka też zawiera parę błędów językowych. Niedawno dostałam nawet maila w tej sprawie. Ale dla mnie to jest w porządku – śpiewam tak, jak mówię i jak czuję.


Piosenka, o której mówisz – „Jedno serco” (tytuł oryginal- ny – przyp. red.) – jest jedynym utworem na waszej płycie zaśpiewanym po polsku. Pozostałe 13 piosenek śpiewasz po angielsku.


Miałam taką potrzebę, żeby zaśpiewać po polsku, ale zawsze się tego bałam, bo wiem, że mój polski nie jest doskonały i że robię błędy. Kilka razy już się przymierzałam do zaśpiewania po polsku, ale nigdy wcześniej się nie odważyłam. Aż w końcu namówili mnie do tego koledzy i koleżanki z zespołu. No to napisałam tekst po polsku, zaśpiewałam, a oni uznali, że jest super, więc tak zostało, chociaż – jak już mówiłam – jest w tym tekście kilka błędów. Ale postanowiłam go nie zmieniać, bo to dla mnie ważny tekst. Ta piosenka opowiada o ludziach, którzy


słyszą obok siebie kogoś, kto mówi w innym języku, i zasta- nawiają się, o czym on mówi. A jej przesłaniem jest fakt, że nawet, jeśli się nie rozumiemy, powinniśmy mieć dla siebie szacunek, bo chociaż ludzie różnią się na przykład językiem czy kulturą, to nie są przez to ani gorsi ani lepsi.


Jak przyjmowana jest ta piosenka na koncertach? Często przyglądam się fanom, kiedy gramy tę piosenkę. Oni najpierw się dziwią, bo nic nie rozumieją, a potem fajnie reagują. A czasem przychodzą po koncercie Polacy i dziękują, że zaśpiewałam po polsku.


No to chyba najwyższy czas, abyście zagrali w Polsce. Bo w Niemczech gracie bardzo dużo koncertów, w drugiej połowie maja jedziecie na trasę do Rosji. A co z Polską? Próbujemy już od dawna załatwić jakiś koncert w Polsce, ale nie mamy, niestety, zbyt dużo kontaktów. Nie jest łatwo wejść na polski rynek, ale bardzo nam będzie miło, jeśli ktoś zaprosi nas do Polski na koncert.


Rozmawiał Maciej Wiśniewski.


PS. Właścicielem praw autorskich zdjęcia H. Mueller jest agencja dpa, zdjęcie E. Żurek z naszych zasobów redakcyjnych.


Polski Magazyn Radiowy - jedyne w swoim rodzaju spotkanie z polską tematyką w niemieckich mediach. To najnowsza polska muzyka, spotkania z artystami, eks- pertami, publicystami, ludźmi tworzącymi polską kulturę w Niemczech.


Staramy się docierać tam, gdzie w Niemczech słychać język polski. Zasięgamy porad u polskich i niemieckich ekspertów w sprawach, które Państwa interesują, pod- powiadamy, jakich słuchać płyt, jakie czytać książki, gdzie bywać, by spotkać się z polską kulturą w Berlinie i w innych regionach Niemiec. Gramy, informujemy i słu- chamy Państwa głosów.


Audycje prowadzą w studiu w Haus des Rundfunks w Ber- linie: Monika Sędzierska, Adam Gusowski, Tomasz Kycia, Jacek Tyblewski i Maciej Wiśniewski.


KONTAKTY | 23 | KONTAKTY


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40  |  Page 41  |  Page 42  |  Page 43  |  Page 44