Funkhaus Europa Polski Magazyn Radiowy Tu się mówi po polsku! Od poniedziałku do piątku od 22.00 do 23.00
w Berlinie na fali 96,3 MHz Nadrenia Północna - Westfalia - 103, 3 MHz, Brema i Dolna Saksonia - 96,7 MHz.
RBB Funkhaus Europa Polnische Redaktion 14046 Berlin
tel. 030 - 97 993 - 35 610
www.funkhauseuropa.de polnisch@rbb-online.de
„Zaklęty krąg słów”
Hertha Müller dla polskiej redakcji radia Funkhaus Europa
Hertha Müller – pisarka, noblistka, dysydentka, przyja- ciółka Polski. Niedawno odwiedziła kilka miast w Polsce, między innymi Kraków a wnim wystawę poświęconą jej życiu i twórczości zorganizowaną przez tamtejszy Insty- tut Goethego. Przy okazji tej wizyty udzieliła wywiadu Polskiemu Magazynowi Radiowemu.
Dzieciństwo w szwabskim Banacie, studia w Rumunii, odmowa współpracy z rumuńskimi służbami bezpieczeństwa. Prześladowa- nie i wyjazd z Rumunii w 1987 roku. Trudne początki w Niemczech, gdzie w wyniku zabiegów agentów Securitate długi czas ciążyło na niej piętno tajnej agentki tego urzędu, aż do momentu przyznania literackiej nagrody Nobla. To w skrócie kolejne etapy życia Herthy Müller.
Późniejsza noblistka urodziła się w wiosce rumuńskiej Nitchidorf, zamieszkiwanej przez tzw. niemieckich Szwabów. Po ukończeniu studiów germanistyki przez kilka lat pracowała jako tłumaczka w fabryce maszyn. Została jednak zwolniona, ponieważ nie chciała podjąć współpracy z rumuńską tajną policją polityczną. Podda- wana szykanom Securitate nie mogła znaleźć stałej pracy i wyje- chała do Niemiec w roku 1987. Od tego czasu mieszka i pracuje w Berlinie.
„Najbardziej pozbawiona ojczyzny byłam w Rumunii – mówi naszej rozgłośni Hertha Müller – Największe poczucie obcości płynie ze zniknięcia spraw oczywistych. W stro- nach rodzinnych nie jest się pewnym życia. Każdy dzień przepełniony jest strachem i wyraźnie czuje się brak przynależności donikąd. Dla państwa jest się wrogiem, dla mniejszości obcym. Ludzie boją się, że wpadną w kło- poty, jesli będa mieli ze mną kontakt i ze strachu odwra- cają się i unikają mnie. To samotność, przez którą można się udusić”.
Postrzeganie świata poprzez pryzmat utraty ojczyzny to temat przewodni w twórczości Herty Müller. Pojawia się on również w książce „Huśtawka oddechu”, która ukazała się w Polsce w 2008 roku, jeszcze przed otrzymaniem przez autorkę Nagrody Nobla. „Kiedy wyszła „Huśtawka oddechu”, dowiedziałam się ilu ludzi w przeróżnych miejscach miało do czynienia z de- portacją, z przymusowym wysiedleniem, z etnicznymi czystkami. To przerażające – wspomina noblistka - Spotka- łam też wiele osób, które pochodzą z takich właśnie rodzin. Dopiero wówczas zdałam sobie sprawę z rozmiaru pojęcia „deportacja”. I z tego, jak długo nosi się jej pięt- no. W Niemczech dotyczy to dzieci, nawet wnuków wysie- dlonych i to w rodzinach, w których zupełnie nie można się tego spodziewać. Jeśli mówi się o wypędzonych z Polski,
to na ogół ma się na myśli wypędzonych z terenów wscho- dnich, choć tak naprawdę dotknięci są ludzie z bardzo różnych okolic. Wypędzenia i wysiedlenia miały miejsce już wcześniej, przed 1945 rokiem. Po wojnie miało miejsce ostatnie wypędzenie, które by nie zaistniało, gdy- by nie te poprzednie. To skomplikowany i głęboki temat”.
Relacje polsko-niemieckie są „skomplikowanym i głębokim” tema- tem, który nasuwa pisarce także inne spostrzeżenia. Również te, dotyczące miast, które w Polsce odwiedzała podczas ostatniej wizyty, takich jak Kraków. „Kraków to sukiennice, piękna sta- rówka – mówi Müller - Jako Niemka mam zawsze mieszane uczucia, bo wiem, dlaczego Warszawa wygląda dziś tak, jak wygląda, że została prawie w całości zniszczona przez Niemców. Dlatego nie do końca można oddać się zach- wytowi nad krakowską starówką z tą świadomością, że została ona oszczędzona, a przecież mogło być inaczej”.
Z Herthą Müller rozmawiała Dorota Danielewicz-Kerski.
„Czekamy na zaproszenie do Polski” Zespół Priscilla Sucks z polską wokalitką podbija Niemcy
Ostre, rockowe gitary i chwytliwe, przebojowe melodie – to recepta na sukces berlińskiego zespołu Priscilla Sucks. Jego energetyczne koncerty i debiutancki album „Stereo- type Me” zbierają świetne recenzje także dzięki pocho- dzącej z Polski wokalistce Ewie Żurek, z którą rozmawiał Maciej Wiśniewski.
Ty masz polskie korzenie, wasz zespół jest niemiecki, ale korzenie waszej muzyki tkwią raczej za oceanem na początku lat 90-tych. Tak. Dużo słuchamy muzyki takich zespołów jak Queens of The Stone Age, Kyuss, Juliette & The Licks... Ale to nie jest tak, że je kopiujemy. Często dziennikarze próbują znajdować jakieś kapele, do których nas porównują, bo tak jest im łatwiej. Czasami są to nawet interesujące porównania, ale my nie jesteśmy ani Guano Apes ani No Doubt. My po prostu jesteśmy Priscilla Sucks.
Dziennikarze porównują, ale i chwalą. Wasz debiut „Stereotype Me” ma bardzo dobre recenzje w rockowej prasie. Ale biorąc pod uwagę wasz zbuntowany image, przejmujecie się w ogóle tym, co o was piszą?
KONTAKTY | 22 | KONTAKTY
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44