ROMANS W BARCELONIE Ewa oddzwoniła do niego natychmiast. Ucieszyła się, gdy usłyszała
w słuchawce jego głęboki, przesiąknięty erotyzmem głos, który wyz- walał w niej ciepło i przypominał minione lato. Czuła się jak nastolatka przed pierwszą randką. Takiego stanu swojej psychiki nie znała. Zaczynała wierzyć w istnienie fluidów przyciągających na odległość. A może po prostu od dłuższego już czasu, brakowało jej miłości? Nie można przecież żyć tylko pracą i robieniem kariery – rozmyślała. Coraz częściej myślami dążyła do zmian w swoim życiu, ale nie wiedziała sama, co tak naprawdę chciałaby zmienić.
Po krótkiej rozmowie z Dominikiem żyła już tylko nim. Wtedy na
Majorce, gdy poszli ze sobą do łóżka, znów poczuła się młoda i piękna. Częściej niż zwykle cieszyły ją drobnostki, które składały się na codzienne życie.
Dominik @ Ewa Dziękuję za maila i za wczorajszą rozmowę, dała mi ona dużo do
myślenia. Chciałbym, żeby nasze następne spotkanie doszło jak najszybciej do skutku. Napisz mi tylko, kiedy masz wolną chwilę, gdzie wtedy będziesz, a ja natychmiast do Ciebie przylecę. Po prostu bardzo chcę się z Tobą ponownie zobaczyć. Rozmowy i maile już mi nie wystarczają. Mogę wziąć dwa tygodnie wolnego i chciałbym by był to czas tylko dla nas, musimy tylko uzgodnić termin. Ale teraz chciałbym spędzić z Tobą choć chwilę i wiem, że Ty pragniesz tego samego. Powiedziałaś, że nie masz zbyt dużo pracy w Barcelonie, więc co mi tam, wsiadam w piątek w samolot i przylatuję do Ciebie, czy tego chcesz czy nie. Nasze cudowne, pachnące słońcem lato już minęło, zaczęła się jesień, a ja chcę by ona była równie piękna. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy będzie mi się kojarzyła z Tobą.
Całuję! Dominik
* * * * * W Barcelonie od rana padał deszcz i panował wielki ruch. W tym Foto: Hanna Märker Ewa szczęśliwie dotarła do Barcelony. Zaparkowała samochód przed
domem, a w kiosku naprzeciw kupiła gazetę i papierosy. Wchodząc, rozejrzała się po mieszkaniu. Wszędzie panował porządek, w wazonie były świeże kwiaty, a na stole zostawione było pudełko jej ulubionych czekoladek. Dolores jest niezastąpiona – pomyślała.
Barcelona była jednym z ulubionych miast Ewy. To miejsce nieustannej fety, nocnych klubów i restauracji z pyszną śródziemno- morską kuchnią. A do tego przesiąknięte sztuką. Była dumna i szczęś- liwa, że właśnie tu otworzyła filię swojej firmy i że mogła od czasu do czasu, pomieszkać w swoim luksusowym apartamencie, delektując się spokojem i samotnością. Miasto Gaudiego wciągnęło ją od samego początku. Damulki z całej Hiszpanii i nie tylko, przyjeżdżały tu na zakupy. Za to spacer po starej Barcelonie, to oderwanie się od rzeczywistości, to miejsce, w którym można zapomnieć o całym zgiełku dużego miasta.
Napuściła sobie wody do jacuzzi i dodała
kropelkę olejku różanego. W całej łazience pou- stawiała świeczki, tworząc nastrój samotnej kąpieli. Chwyciła kubek z czarną kawą i zapaliła papierosa. Gorąca kąpiel zrelaksowała ją i roz- leniwiła całkowicie. Zaciągnęła się papiero- sem, zamknęła oczy i pomyślała o Adrianie. Czy już zawsze będąc w Hiszpanii, będę o nim myśleć? Wpadł w moje życie jak bomba i potem wielkie nic... Dlaczego więc, nie chce wyjść mi z głowy? Popełniłam wtedy błąd i wiem o tym, on i tak nic dla mnie nie znaczy. To był tylko dobry seks – skarciła się w myślach.
Kiedy sięgnęła po telefon, żeby zadzwonić
do domu i powiedzieć, że dojechała szczęśliwie, zobaczyła, że ma kilka nieodebranych połączyć i sms-a od Dominika.
„Nie mogę się do Ciebie dodzwonić. Daj znać
jak będziesz mogła rozmawiać. Bardzo chcę usłyszeć Twój głos. Dominik”.
Foto: Hanna Märker KONTAKTY | 18 | KONTAKTY
mieście zawsze w czwartki wieczorem, wszyscy gdzieś się spieszą i żyją już nadchodzącym weekendem. Ewa nie tylko czasami mieszkała w Barcelonie, ona do niej należała. Lubiła cały ten uliczny chaos, a gdy się nim zmęczyła, rzucała się w ciszę swojego apartamentu.
Ewa przechadzała się zaludnioną La Ramblą. Ta bez wątpienia najbardziej zanana ulica w Barcelonie ciągnie się od Plaça de Catalunya, aż do kolumny Kolumba nad Port Vell. Kafejki, uliczne teatry, mimowie oraz barwne stragany z kwiatami, tworzyły jej urok.
Planowała przyjazd Dominika, co do najmniejszego detalu. Zarezerwowała hotel blisko swojego mieszkania, nie wiedząc czy chce go tak od razu zaprosić do siebie. Na kolację wybrała restaurację, którą uwielbiała. Gdy załatwiła wszystkie najmniejsze szczególiki, jak np. oddanie auta do myjni, po powrocie do domu wzięła już tylko szybki
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40