High On Yoga – czysta przyjemność bycia
Ania i Mateusz – dwoje zakochanych w jodze Polaków założyło w Berlinie szkołę High On Yoga, która uczy nie tylko praktyk jogi, ale przede wszystkim – czerpania radości z życia i akcep- tacji samego siebie.
śmy inni, ale każdy chce być szczęśliwy.
A. B.: Poza zajęciami jogi oferujecie także inne usługi – jakie?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Poza regularnymi zajęciami oferujemy obozy jogi poza miastem, tak zwane retreat’y. To jest jeden weekend lub czasem tydzień spędzony w malowniczym miejscu, gdzieś blisko natury, gdzie poza mnóstwem zajęć jogi można się zregenerować i odpocząć od zgiełku miasta. Następny obóz już w majowy długi weekend. Poza tym oferu- jemy masaże. Ania specjalizuje się w tzw. tajskim masażu jogi, a ja oferuję intensyw- ny masaż ajurwedyjski. Czyli jeszcze wię- cej szczęścia dla spragnionych.
A. B.: Dla kogo właściwie przeznaczone są Wasze działania? Do kogo skierowa- na jest Wasza oferta?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Dla wszystkich, którzy chcą się czuć dobrze, lubią intensywne zajęcia, kochają różno- rodność i uśmiech na twarzy – coś nie aż tak częstego w Berlinie. Początkujący są tak samo mile widziani, jak regularni jogi- ni z własna matą. Mamy odwiedzających w rożnym wieku, od młodych aż po nie- mało osób po 60-tce. Mamy mnóstwo ćwi- czących mężczyzn, mimo że nadal króluje stereotyp, że to kobiecy „sport”.
Anna Burek: Jak znaleźliście się w Ber- linie?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Tro- chę z przypadku, choć każdy osobno i w innych okolicznościach. Szukaliśmy miej- sca, gdzie „wszystko jest możliwe” i gdzie możemy być sobą. Dla mnie i dla Ani Ber- lin był i nadal w dużym stopniu pozostaje miastem wolności Nie mieliśmy socjalnych oczekiwań ani planów zawodowych. To były decyzje chwili, taki impuls czy głos in- tuicji i jak się okazuje, takie decyzje są naj- lepsze.
A. B.: Jak zaczęła się Wasza przygoda z jogą?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Oboje praktykowaliśmy jogę przez dobrych kil- ka lat dla własnej przyjemności. Dla mnie w dodatku od 10 lat była to część treningu w ramach pracy scenicznej. Moją pierw- szą nauczycielką była Grażyna Tabor z rodzinnego Raciborza, która jako reży- ser teatralny przemycała swoim młodym aktorom jogę na co dzień.
A. B.: Czym właściwie jest joga - zarów- no w teorii, jak i dla Was?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Joga to - w dwóch słowach - sztuka życia i system filozoficzny. Joga powstała już w starożyt- nych Indiach, a współcześnie na Zacho- dzie jest znana głównie z tzw. asan, czyli ćwiczeń fizycznych, które oferowane są jako jeden z jej aspektów. W jodze nie- samowite jest to, że każdy może wybrać swoją drogę. Uwielbiamy dynamiczny, intensywny i powiązany z oddechem styl jogi (tzw. jogi asany). Z drugiej strony nie wyobrażamy sobie praktyki bez medytacji, etyki czy filozofii.
A. B.: Jak wyglądały początki High on Yoga?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Nasze początki nie były może łatwe, ale na pewno szalone. Zaczynaliśmy w zaprzyjaźnionej kawiarni, gdzie w sobotnie poranki ofero- waliśmy 2 godziny zajęć z nami obojgiem za niewielkie datki. Tak powoli zbudowali-
śmy sobie społeczność, którą przekonali- śmy szczerością i oddaniem. Dopiero po kilku miesiącach znaleźliśmy studio jogi z salą z prawdziwego zdarzenia. Choć, tak jak mówiłem wcześniej, tu nie chodzi o miejsce albo o drogie maty. Studio jogi to ludzie i atmosfera takiej wspólnoty i nie- wykluczania nikogo.
A. B.: Skąd pomysł na założenie wła- snego studia jogi w Berlinie?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Pewne- go ciepłego popołudnia po wspólnej sesji jogi wygrzewaliśmy się na słońcu nad Lan- dwehrkanal i wtedy powstał pomysł, żeby pogłębić naszą wiedzę o jodze i wyruszyć na wspólną przygodę. Dla nas wiązało się to nie tylko z podróżą, ale też z osobistym i zawodowym rozwojem. W ten sposób wkrótce polecieliśmy na intensywny kurs nauczyciela do serca Indii - nad Ganges. Potem naturalną koleją rzeczy było otwar- cie własnego miejsca, czegoś na kształt studia jogi. Od początku chcieliśmy stwo- rzyć pewną wspólnotę i miejsce, gdzie ludzie chcą się spotykać i znajdują inspi- rację, wychodzą naładowani dobrą ener- gią. Po prawie trzech latach istnienia High On Yoga mogę powiedzieć, że to się nam chyba udało. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i wdzięczni, bo mamy miejsce, które daje innym radość. I naszych „wyznawców” ra- dości z jogi przychodzi do nas coraz wię- cej.
A. B.: Czym charakteryzują się wasze zajęcia, na czym polegają?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Mamy w programie na ten sezon ponad 10 za- jęć jogi w tygodniu na różnych poziomach zaawansowania. Uczymy dynamicznej intensywnej winjasy jogi, gdzie równie ważne jak ruch i wysiłek są koncentracja czy – szerzej – samorealizacja. Nasza na- zwa – High On Yoga – mówi o tym, że po naszych zajęciach chcemy cię zostawić w stanie takiej jogowej radości, spokoju czy błogości. Nasze zajęcia są dla każ- dego, kto po jodze chce czuć się dobrze, ale chce też poznać jogę jako cały system, sposób na życie. High On Yoga jest dla każdego, bez wyjątku, bo wszyscy jeste-
KONTAKTY | 5 KONTAKTY |
A. B.: Czy można do Was dołączyć w dowolnym momencie? Jak określić swój poziom zaawansowania, by do- brać zajęcia dla siebie?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Bardzo dobre pytanie. Jeśli nigdy nie próbowałeś jogi, zapraszamy na zajęcia z podstaw, czyli nasze High On Yoga Essentials w niedzielę. Dla tych, którzy już ćwiczyli jogę, ale czują się trochę niepewnie, po- lecamy zajęcia Medium. Można dołączyć do nas w każdej chwili. Nie trzeba się reje- strować ani też zobowiązywać do regular- nych zajęć. Wolność, tak jak szacunek dla wszystkich, to też część High On Yoga.
A. B.: Czego spodziewać się na pierw- szych zajęciach? Czy ich struktura jest w jakikolwiek sposób powtarzalna?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Żadne zajęcia nie mogą obejść się bez powitań słońca w stylu winjasy oraz klasycznych póz i wielu póz, które się często powtarza- ją, nie bez znaczenia. Choć zajęcia nigdy nie są jednakowe, to po kilku zajęciach nie trzeba już się rozglądać czy patrzeć na nauczyciela, wystarczy słuchać pole- ceń. Joga winjasa wprowadza w pewien trans, taką medytację w ruchu, gdzie ra- dość wynika też z pewnej powtarzalności i poczucia pewności w ćwiczeniu. To przy- chodzi z czasem. Jak mówił słynny na- uczyciel Krishna Pattabhi Jois, „praktykuj, a wszystko inne przyjdzie samo”.
A. B.: Czego uczy joga i co sprawia, że może naprawdę uzależnić?
Mateusz Iwulski (High on Yoga): Często słyszymy, że w jodze chodzi o pewną har- monię ciała i umysłu. Innymi słowy, przez pewną powtarzalność ćwiczeń, nie tylko fizycznych, znika pewien niepokój i nie- ustanny natłok myśli. To, co było czy to, co nas czeka, przestaje mieć znaczenie, bo czujemy się dobrze właśnie teraz, w mo- mencie praktyki jogi. Joga uzależnia tak, jak patrzenie na morskie fale czy górskie szczyty. To czysta przyjemność bycia.
Anna Burek
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40