search.noResults

search.searching

note.createNoteMessage

search.noResults

search.searching

orderForm.title

orderForm.productCode
orderForm.description
orderForm.quantity
orderForm.itemPrice
orderForm.price
orderForm.totalPrice
orderForm.deliveryDetails.billingAddress
orderForm.deliveryDetails.deliveryAddress
orderForm.noItems
Berlińczykiem być? Oto jest pytanie Państwo czy miasto?


To hamletowskie pytanie zadaje sobie wie- lu polskich mieszkańców Berlina i zastana- wia się, kiedy już mogą zacząć nazywać się prawdziwymi berlińczykami. Nie chodzi przy tym o bycie Niemcem, tylko berlińczykiem. Od czasu powstania Unii Europejskiej, znie- sienia granic i możliwości swobodnej migracji historia zatacza koło i powraca do problemu poczucia przynależności narodowej i miejsco- wej. Na jednym ze spotkań niemiecko-pol- skich wybitny historyk Norman Davis próbo- wał odpowiedzieć, czy Kopernik był Polakiem - pytanie, które jest tematem nieustającego sporu zarówno polityków, jak i opinii publicz- nej. Nasz słynny astronom, który „wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię”, nie do końca musiał wiedzieć, kim jest naprawdę. Prawdopodob- nie, gdyby się go spytano po polsku, czy jest Polakiem – odpowiedziałby „tak” po polsku, a gdyby spytano go po niemiecku, czy jest Niemcem, odpowiedziałby „ja” po niemiecku, bo płynnie mówił w dwóch językach, a do tego pisał swe dzieła po łacinie.


W Wikipedii czytamy:


Mikołaj Kopernik urodził się 19 lutego 1473 w Toruniu, przy ul. św. Anny (obec- nie ul. Kopernika nr 15), w rodzinie kupca Mikołaja i Barbary, pochodzącej z rodzi- ny Watzenrode. Ród Koperników pocho- dził ze śląskiej wsi Koperniki nieopodal Nysy. W XIV wieku członkowie tej rodziny osiedlali się w miastach księstw śląskich (Ząbkowice, Nysa, Wrocław, Zgorzelec), następnie w dużych miastach Polski (Kra- ków – 1367, Lwów – 1439) i państwa za- konu krzyżackiego (Toruń – 1400). Ojciec astronoma, Mikołaj Starszy, wywodził się z krakowskiej linii rodziny, która została przyjęta do prawa miejskiego pod koniec XIV wieku.


Kto uważnie przeczyta ten początek życiory- su Mikołaja Kopernika, zorientuje się, że jego pochodzenie pomiędzy Królestwem Polskim, księstwami śląskimi i państwami zakonu krzy- żackiego było trudne do ustalenia. Okazuje się, że już w XV wieku wszyscy przemiesz- czali się za pracą lub za głosem serca, po- dobnie jak my czynimy to w XXI wieku. Kil- kaset lat temu, w czasach Kopernika, nie przywiązywano dużej wagi do obywatelstwa, a i nie istniało ono w dzisiejszym rozumieniu, za to większe znaczenie miało przywiązanie do miasta, w którym się żyło i pracowało, co przeżywamy dzisiaj na nowo. Tak że jesteśmy całkowicie usprawiedliwieni, jeśli poczujemy się berlińczykami, chociaż urodziliśmy się w Polsce, ponieważ gdyby Mikołaj Kopernik przeniósł się do Berlina, to uważałby się za mieszkańca tego miasta. Na Międzynarodowych Targach Turystycz- nych Internationale Tourismus Börse, od- bywających się od ponad 50 lat w stolicy Niemiec, do stoiska rodzinnego miasta Ko- pernika – Torunia – od lat podchodzą starsi Niemcy i przypominają promującym swoje miasto Polakom: „Pamiętajcie, że Kopernik był Niemcem”. Na co młodsza generacja, do- rastająca już w czasach unijnych, żartobliwie odpowiada: „Ale najważniejsze, że Kopernik był kobietą”. I dodaje, że Maria Skłodowska- -Curie też! Jedni się po tej ripoście uśmiecha- ją, inni obrażają – no cóż, nie wszystkim jest dane rozumieć abstrakcyjne żarty.


Czy jestem już berlińczykiem?


Ten krótki quiz opracowany przez tipBerlin (www.tip-berlin.de) pomoże odpowiedzieć na pytanie, czy jestem już prawdziwymi miesz- kańcem stolicy Niemiec.


1. Czy wiesz skąd pochodzi nazwa Berlin? Większość odpowie, że od niemieckiego niedźwiedzia, który jest też herbem miasta. A to, okazuje się, nieprawda, bo w VI wieku naszej ery Słowianie Połabscy założyli nad Odrą gród Kopanica – dzisiejszy Köppenick. Nazwę swojej kolejnej osady Berlin praw- dopodobnie wzięli ze słowa „berl” – co kie- dyś oznaczało bagno, ewentualnie od słowa „berło”. A końcówkę -in dodali podobnie jak w przypadku Koszalina czy Lublina. Hipotez pochodzenia nazwy Berlin jest wiele, ale jed- no jest pewne: nasi tu byli pierwsi, a że nasi to w tym wypadku Słowianie, to tym bardziej mamy prawo się czuć pełnoprawnymi obywa- telami stolicy Niemiec.


2. Czy byłeś na wieży telewizyjnej i czy wiesz, ile ona ma metrów? Dla ułatwienia: ma prawie tyle metrów, co rok dni i takie podobno było założenie jej archi- tektów.


3. Czy kąpałeś się w Wannsee?


4. Czy byłeś świadkiem upadku Muru Ber- lińskiego?


5. Czy widziałeś rzeźbę Nefretete? A jeśli tak, to w którym berlińskim muzeum?


6. Czy tańczyłeś na Love-Parade?


7. Czy sprzedawałeś rzeczy na Flohmark- cie?


8. Czy grillowałeś w Tiergarten?


9. Czy byłeś na stadionie na meczu Her- ty?


KONTAKTY | 18 KONTAKTY |


10. Czy wszedłeś na Teufelsberg? 11. Czy byłeś w berlińskim ZOO? 12. Czy zasnąłeś kiedyś w U-bahnie? 13. Czy ukradziono Ci kiedyś rower?


14. Czy piłeś Berliner Weisse i jaki ma ono kolor?


Jeżeli na ponad połowę pytań odpowiedzia- łeś twierdząco, możesz zacząć nazywać się berlińczykiem, a wszystko inne, na co odpo- wiedziałeś negująco, spróbuj przeżyć jeszcze w tym roku.


Berlińczyk = człowiek wolnego świata Berlinianka – nie berlinka!


26 czerwca 1963 roku pod Ratuszem Schöne- berg w Berlinie Zachodnim John F. Kennedy, prezydent USA, powiedział z uśmiechem na ustach: „Wszyscy wolni ludzie, gdziekolwiek by żyli, są obywatelami Berlina, a zatem jako wolny człowiek czerpię dumę ze słów: Ich bin ein Berliner!” Z tego wynika, że berlińczykiem może czuć się każdy człowiek, który jest wolny wewnętrz- nie lub zewnętrznie, bez względu na narodo- wość, czy też ilość lat przeżytych w tym pięk- nym mieście. Ciekawe, co myślą o tym prawdziwi berlińczy- cy, potrafiący komunikować się w berlińskim dialekcie, którzy z pewnością przetłumaczyli- by słowa prezydenta USA: „Ick-bin-een-berli- ner”. Idąc tropem polskiego przysłowia – przez żo- łądek do serca – należy zadać pytanie, czy można być berlińczykiem, nie lubiąc kultowej przekąski berlińczyków, CURRY WURST, której skład odzwierciedla charakter tego miasta. Parówka pokazuje uwielbienie Niem- ców do wszystkiego, co jest kiełbasopodob- ne, a sos będący mieszanką keczupu, który wprawdzie miał swe początki w Chinach, ale w XIX wieku stał się narodową potrawą USA, wyraźnie pokazuje amerykańskie tendencje stolicy Niemiec, połączone z uwielbieniem wszystkiego, co egzotyczne czyli mieszanki indyjskich przypraw curry.


Płeć żeńska musi przy tym uważać, okre- ślając się jako mieszkanki Berlina, żeby nie pomylić berlinianki z berlinką, czyli popularną parówką słynnej polskiej firmy „Morliny”. Kończąc dywagacje kulinarne: warto wie- dzieć, że wielu berlińczyków żartuje ze słów Johna F. Kennedy’ego, twierdząc, że powie- dział, że jest pączkiem, no bo przecież „Ber- liner” w dialekcie berlińskim znaczy pączek. Więc wszystkim smacznego bycia berlińczy- kiem, bez względu na to, ile czasu spędzili w tym mieście życzy.


Warschafka


Dopisek specjalny: powyżej podane in- formacje są jak najbliższe prawdy, a kto uzna je za niezbyt prawdziwe, niech cieszy się swoją własną dogłębną wiedzą, czego życzę wszystkim dodatkowo z okazji Pri- ma Aprilis.


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40