This page contains a Flash digital edition of a book.
Funkhaus Europa Polski Magazyn Radiowy Tu się mówi po polsku! Od poniedziałku do piątku od 22.00 do 23.00


Berlin 96,3 MHz Nadrenia Północna - Westfalia - 103, 3 Mhz, Brema i Dolna Saksonia - 96,7 MHz. RBB Funkhaus Europa Polnische Redaktion 14046 Berlin


tel.: 030 - 97 993 - 35 610 www.funkhauseuropa.de polnisch@rbb-online.de


Obudzić wiarę w ludzi


Początki duszpasterstwa polskiego wNiemczech sięgają 19. wieku, jednak stałe struktury udało się stworzyć dopiero w 1945 roku. 70-lecie duszpasterstwa polskiego w Niemczech upamiętnia publikacja Rektoratu Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech „Wczoraj i dziś duszpasterstwa polskiego w Niemczech 1945/2015”. Z ks. rektorem Stanisławem Budyniem o historii ´polskiego duszpasterstwa w Niemczech rozmawia Monika Sędzierska.


dokumentów. Potem rozpocząłem starania o pozyskanie środków na uratowanie tego archiwum. Dostałem je z episkopatu Niemiec. Potem jeszcze otrzymałem pomoc od miasta. Po pięciu latach odkwasiliśmy i zdygitalizowaliśmy 1,5 tony dokumentów. Dotyczą one około miliona nazwisk. Ponadto mamy korespondencję księży z tamtych lat, zapiski ich działań, ale też czasopisma, książki i tłumaczenia literatury angielskiej na polski. Ale muszę powiedzieć, że na podstawie tego archiwum możemy dzisiaj wywnioskować, z jakimi problemami borykali się ci ludzie po zakończeniu wojny. No cóż, jednym z wielkich problemów był wtedy alkoholizm. Nie dlatego, że to byli pijacy, lecz dlatego, że ci ludzie byli bezsilni. Alkohol był łatwo dostępny i pozwalał im uciec od ich strasznego życia, od strasznych wspomnień związanych z wojną i przymusową pracą. Drugim problemem była ich przyszłość. Część z nich chciała wrócić do Polski, część wyemigrować dalej do Ameryki. Poza tym byli też źle tutaj traktowani. To wszystko nie było dla nich łatwe.


Publikacja posiada również aktualny wykaz misji katolickich koordynuje działalność 65 misji katolickich, w których pracuje blisko 120 księży. Co dzisiaj jest najtrudniejszym zadaniem iwyzwaniem dla księdza?


Największym problemem jest restrukturyzacja duszpasterstwa niemieckiego i znalezienie naszego miejsca w tych nowych strukturach. Tworzymy teraz grupy robocze, próbujemy wyłonić pewien wzór i propozycje rozwiązania tego problemu, żeby posłużył odpowiedzialnym w poszczególnych biskupstwach do znalezienia miejsca dla duszpasterstwa cudzoziemców w Niemczech. Chodzi o to, żebyśmy się dobrze rozumieli. My chyba jesteśmy jedyną grupą narodowościową, która nie ma problemu z księżmi. To jest teraz nasz problem znalezienia swojego miejsca i zabezpieczenia go na przyszłość.


Chciałabym odejść na chwilę od Niemiec i zapytać o ostatnio głośny zarzut upolitycznienia kościoła katolickiego wPolsce.


Ja bym radził nie upolityczniać kościoła. Jeżeli kościół mówi w sprawach moralnych, to prezentuje pewne stanowisko. Decyzje natomiast podejmuje rząd. W Niemczech też są partie chrześcijańskie i tutaj mówi się też, że to „C” wCDU na przykład do czegoś zobowiązuje. W pewnych zagadnieniach kościół ma nie tylko prawo, ale i obowiązek powiedzieć swoje zdanie. To się dzieje na całym świecie.


Dziękuję bardzo za rozmowę. Po prostu


Na skutek działań wojennych w 1945 roku w Niemczech przebywało około dwóch milionów Polaków. Papież Pius XII powołał wtedy ordynariusza dla Polaków w Niemczech i Austrii, a ten kurię biskupią dla Polaków. Pracę duszpasterską podjęło 700 kapłanów. Jakie było ich zadanie?


Tutaj musimy wyjaśnić, że tych ludzi, tych Polaków, do Niemiec przywieziono przymusowo. W ich duszach był ból wyrwania ich z rodzin i przywiezienia ich do ciężkiej pracy w kopalniach, fabrykach, częściowo w przemyśle zbrojeniowym i na roli. Oni byli pracownikami przymusowymi i pracowali od wczesnych godzin rannych aż do godzin wieczornych. Mieszkali w różnych, często ciężkich warunkach. Drugą grupę Polaków po 1945 roku w Niemczech stanowili byli więźniowie obozów wojskowych i obozów koncentracyjnych. A więc była to bardzo trudna grupa ludzi, zebranych z całej Polski. Zadaniem księży było przede wszystkim obudzić nadzieję w człowieka, żeby ci ludzie najpierw sami w siebie uwierzyli. Po drugie, przywrócić moralność, żeby ci ludzie mieli znów poczucie dobra i zła. To było ich główne zadanie. Ale też jednym z zadań kurii było zbieranie dokumentów. Stworzenie archiwum było wyraźnie zapisane w wytycznych kurii. To archiwum miało też dokumentować czynności kościelne, czyli chrzty, śluby, pogrzeby. I tak powstawało późniejsze archiwum DP-sów, osób bezpaństwowych, w Hanowerze. Szczególnie gdy likwidowano obozy, księża nie bardzo wiedzieli, co z tymi dokumentami i pamiątkami Polaków zrobić. Te wszystkie dokumenty oddawano do kurii. Gdy przejąłem rektorat w 2002 roku i musiałem szukać starych metryk, wtedy miałem dużo zapytań z USA i Kanady, i jak zobaczyłem te wszystkie segregatory, pełne zapisanych kartek, przypadkowo złożonych w tekturowych teczkach i przewiązanych jakimiś wstążkami i sznurkami, to mnie rozpacz ogarnęła, co my tu mamy i jak to wygląda. Po 50 latach w tym archiwum kartki w moich rękach coraz bardziej się rozpadały. Za 5 albo 10 lat, czyli dzisiaj, nic już byśmy z tego nie mieli. Dla mnie było jasne, że muszę się tym zająć. Najpierw zrobiliśmy wstępną inwentaryzację


pomagamy dzieciom


Państwo Klaudyna i Urlich Droske pomagają dzieciom i młodzieży z Polski i Niemiec. Stowarzyszenie "Polsko-Niemieckie Dzieło Pomocy" (Deutsch-Polnisches Hilfswerk e.V.) powstało 6 lat temu i skupia dziś ok. 20 członków. Z Klaudyną Droske rozmawia Adam Gusowski.


Czym zajmuje się "Polsko-Niemieckie Dzieło Pomocy"?


Nasza działalność skupia się na pracy z dziećmi i młodzieżą. Wspomagamy je w ciężkich sytuacjach rodzinnych i finansowych oraz zdrowotnych. To jest misja naszego stowarzyszenia.


Kiedy powstało "Polsko-Niemieckie Dzieło Pomocy" i gdzie odbywa się ta pomoc?


Pomoc kierujemy zarówno do dzieci polskich jak i niemieckich. Jesteśmy aktywni od 2010 roku. Zaczęło się od organizacji świątecznego spotkania i pieczenia ciasteczek. Początkowo spotkania miały charakter integracyjny. Chcieliśmy udzielać się społecznie. Oczywiście na ciasteczkach się nie skończyło. Główną motywacją były nasze własne dzieci. W 2011 sami zostaliśmy rodzicami i zaczęliśmy patrzeć na różne sytuacje zupełnie inaczej. Dziś, widząc potrzebujące dzieci, patrzymy na nie przez pryzmat naszych dzieci.


W jakich sytuacjach pomagacie waszym podopiecznym?


Nasi podopieczni znajdują się w ciężkich sytuacjach finansowych lub zdrowotnych. Nierzadko nie mają rodziców lub rodzice biologiczni nie utrzymują z nimi kontaktu.


Pomagają państwo w polskich domach dziecka. Jak możemy wyobrazić sobie taka sytuację?


KONTAKTY | 18 | KONTAKTY


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32  |  Page 33  |  Page 34  |  Page 35  |  Page 36  |  Page 37  |  Page 38  |  Page 39  |  Page 40