Funkhaus Europa Polski Magazyn Radiowy Tu się mówi po polsku! Od poniedziałku do piątku od 22.00 do 23.00
w Berlinie na fali 96,3 MHz Nadrenia Północna - Westfalia - 103, 3 MHz, Brema i Dolna Saksonia - 96,7 MHz.
RBB Funkhaus Europa Polnische Redaktion 14046 Berlin
tel. 030 - 97 993 - 35 610
www.funkhauseuropa.de polnisch@rbb-online.de
„Praca, którą kocham” Gosia Kudoll – polska położna w Berlinie
Praca jest dla niej pasją i powołaniem. Żeby móc ją wyko- nywać w Niemczech, musiała powtarzać edukację, bo jej polski dyplom nie został uznany. Ale ta długa i trudna droga doprowadziła ją do miejsca, o którym mówi: „Jestem tu szczęśliwa”. Gosia Kudoll – polska położna opowiada o swojej pracy Maciejowi Wiśniewskiemu przy okazji Światowego Dnia Położników i Położnych.
Maciej Wiśniewski: Są zawody zaufania publicznego, jak lekarz, czy notariusz. Ale to właśnie położna jest zawo- dem całkowitego zaufania. Matka powierza na Pani ręce swoje dziecko, przed i po porodzie. Gosia Kudoll: Tak, to prawda. Zaufanie musi być stuprocen- towe. Szczególnie przy porodzie. Jest to sytuacja bardzo inty- mna, z bardzo intensywnym kontaktem. Ale równie inten- sywne są pierwsze dni po porodzie, gdy widzę się z pacjent- kami codziennie, ponieważ jako jedna z niewielu mogę dotknąć dziecko, rozebrać, zważyć, sprawdzić stan zdrowia i rozwoju. To z jednej strony intensywny okres dla mnie, bo jest to coś pięknego, ale też oznacza to bardzo intensywny kontakt z pacjentkami, bo to są pierwsze i bardzo ważne dni obcowania z dzieckiem.
MW: To, że poród jest czymś pięknym nie ulega wątpli- wości, ale w swojej pracy ma Pani też kontakt z mamami, które mogą być zaniepokojone nową sytuacją, mają wiele pytań, są przewrażliwione oraz kontakt z ojcami, którzy tracą głowę w pierwszych dniach po porodzie. Jak Pani panuje nad takimi trudnymi sytuacjami? GK: Aż tak źle nie jest (śmiech)! Powiem szczerze, że moja praca polega też trochę na tym, żeby wszystkich sprowadzić troszeczkę na ziemię. Żeby pokazać, jak to wszystko jest normalne, i że niczego nie trzeba się bać. To funkcjonuje w większości przypadków bardzo dobrze. Nie przeszkadza mi też, że często, prawie codziennie mówię to samo. Moje pacjentki w tej powtarzalności widzą jakąś ostoję. Wiedzą, że przyjdę, opowiem znów to samo, nie zmieniam zdania, jestem pewna siebie i wykonywanych zabiegów. Ta pewność przecho- dzi również na pacjentki, a to jest bardzo ważne przez te pierwsze tygodnie, żeby nabrać pewności i zaufania.
MW: Zaufanie to zapewne klucz w relacjach matki i położ- nej. Ale gdy matka, lub rodzice razem wybierają położną, to jest to zaledwie jedno spotkanie, w którym jakoś trze- ba wyczuć, czy chemia się zgadza, czy nie? Jak to zrobić, czyli jak wybrać odpowiednią położną? GK: Ja do tego podchodzę bardzo profesjonalnie. To jest moja praca. Ja chcę zaopiekować się pacjentkami, które do mnie przychodzą. Czasami naprawdę już przy pierwszym spotkaniu czuje się jakąś więź między nami. Więc ta chemia jest. Ale są też przypadki, gdzie to jest dużo trudniejsze. Tak bywa coraz
Pani Gosia Kudoll w rbb Foto: rbb/Maciej Wisniewski
częściej. Od jakiegoś czasu pojawiły się nawet castingi, na które przyszła mama lub rodzice wspólnie zapraszają nawet do pięciu położnych i później wybierają tę, która im najlepiej odpowiada.
MW: Jaką rolę w budowaniu tego zaufania odgrywa język? GK: Moje pacjentki to głównie Niemki. Z językiem nigdy nie miałam problemów, choćby dlatego, że to tutaj w Niemczech kończyłam szkołę położnych. Od początku mojej pracy miałam kontakt z niemieckojęzycznymi pacjentkami. Ale mam też polskie pacjentki. Część z nich nie posługuje się swobodnie językiem niemieckim. Wiele jest tutaj kobiet, które przyjechały niedawno do Niemiec. One świadomie wybierają polską położną, żeby ułatwić sobie komunikację, która jest przecież tutaj taka ważna. Te Polki bardzo się cieszą, że mogą rozma- wiać w języku polskim o rzeczach, które są bardzo intymne.
MW: Nie jest Pani jedyną położną polskiego pochodzenia tutaj. Czy ma Pani kontakt z innymi „koleżankami po fachu”? GK: Przyznam, że nadal zbyt rzadko. Z koleżanką próbujemy stworzyć coś w rodzaju grupy polskich położnych. Bardzo by nam to pomogło w wielu sytuacjach, zastępstwach urlopo- wych, wymianie doświadczeń i wiedzy. I tak rok temu zor- ganizowałyśmy spotkanie z położnymi ze szpitali St. Getrau- den i St. Joseph. To są szpitale, w których pracuje dużo położ- nych polskiego pochodzenia. Spotkanie udało się bardzo dobrze. W tym roku, jeszcze tego lata chcemy spotkać się ponownie, tym razem żeby w miarę możliwości wnieść w naszą grupę więcej formalnej struktury.
MW: Przejdźmy jeszcze na chwilę do praktycznych informacji dla przyszłych matek. I tutaj chciałbym omó- wić kwestie finansowe. Co refunduje niemiecka Kasa Chorych? GK: Niemieckie Kasy Chorych refundują praktycznie wszystkie porady położnej w czasie ciąży, poród i oczywiście opiekę w połogu, która jest bardzo szeroka i trwa do ośmiu tygodni po porodzie, ale nawet i po tym czasie, właściwie do końca karmienia piersią dziecka są możliwe wizyty, czy telefoniczne rozmowy.
MW: A od kiedy trzeba zadbać o położną? Jak długo przed porodem powinniśmy się z nią skontaktować, żeby mieć przy sobie osobę godną zaufania? GK: Oczywiście jak najwcześniej. Od 20 tygodnia ciąży można swobodnie szukać i przebierać w ofertach położnych.
KONTAKTY | 20 | KONTAKTY
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40