FELIETON LEKTURY nadobowi¹zkowe
O dostêpnej prozie Wis³awy Szymborskiej
W 114 tekstach, poprzedzonych uwag¹, ¿e nale¿y je nazywaæ felietonami bo: "Kto siê uprze przy "recenzjach", ten mi siê narazi", autorka poszukuj¹c w lekturach prawd najprostszych, odkrywa przed nami z³o¿onoœæ œwiata skojarzeñ. "Lektury nadobowi¹zkowe" bêd¹c zapisem o rozmaitych ksi¹¿kach, s¹ jednoczeœnie lustrem, w którym omawiane treœci przegl¹daj¹ siê dziêki - wyobraŸni i wiedzy autorki. T¹ niebanaln¹ drog¹, wydobywa ona z ksi¹¿ek prawdê o nich lub tylko swój punkt widzenia, bêd¹cy najczêœciej w zgodzie z ich treœci¹ i zamiarami autorów.
Gdy siê z autorami nie zgadza, nie szydzi z nich, lecz z pob³a¿liwym uœmiechem macha do nas rêk¹ uzbrojon¹ w d³ugopis i mrugaj¹c figlarnie zaci¹ga siê papierosem nieznanej marki. Wtedy wiemy - ta zbitka humoru i rozs¹dku, to wysoka pi³ka szybuj¹ca nad siatk¹ prawdziwej krytyki i... odwracamy stronê. Treœciwe felietoniki wysypane jak z rêkawa, skrz¹ siê przekornym humorem, jarz¹ weso³ymi oczkami skrzata, który mo¿e pomaga³ autorce nawlekaæ drobne literki jej charakteru pisma na niewidzialny, acz konkretny sznurek. Czytanie ciekawe, wzbogacaj¹ce, bo daj¹ce niejakie pojêcie o omawianej ksi¹¿ce, z jednoczesnym wgl¹dem w rewiry tematyczne le¿¹ce blisko, lub jak komuœ siê nie chce pochyliæ - daleko. Czytanie "Lektur" to gimnastyka umys³u, pogoñ za szybkim zrozumieniem wieloznacznych point, zw³aszcza przy migotaniu obrazów w czasie czytania od "deski do deski". To krótkie opowiadania o przeczytanych ksi¹¿kach, których niepo- dobna streœciæ, po poetycku zawoalowane lecz przejrzyste, wartkie i nie nad¹sane a ponadto zakoñczone mora³em lub westchnieniem. Wis³awa Szymborska czyta, a póŸniej pisze o dzieciach i ilustracjach dla nich przeznaczonych oraz zwraca uwagê na ¿ycie codzienne dawnych wró¿bitów i czarowników w ksi¹¿ce "Duchy, gwiazdy i czary". "Wiara w diab³a miewa³a inne skutki spo³eczne ni¿ poczciwe szukanie kamienia filozoficznego, a o prawdziwoœci zjawisk telepatycznych trudno w¹tpiæ z t¹ sam¹ energi¹ co o istnieniu krasnoludków", to opinia poprzedzaj¹ca dalszy mora³, ¿e prac¹ mo¿na te¿ dokonywaæ cudów.
O Isadorze Duncan, o lemingach id¹cych na zatracenie z powodu po¿aru w hormonach, o stylach pisarskich pocz¹wszy od klasycznej Grecji czy o "Dawnej noweli w³oskiej", gdzie odkrywa, ¿e Leonardo da Vinci by³ kiepskim nowelist¹ i uwa¿a to za sprawiedliwoœæ losu. Poetki jak wiadomo, maj¹ myœli utkane z ulotnych mgie³, kwiatów i szybowania ptaków, wiêc Szymborska pisze o pozycji "Polak statystyczny" - "Ile razy próbujê przetransponowaæ sobie cyfry na obraz konkretny, jawi mi siê przed oczami jeden ca³y mê¿czyzna, na którego przypada jedna i parê dziesi¹tych kobiety. Dziwna ta para wydaje na œwiat (oko³o!?) dwojga dzieci, a te dzieci zaraz zabieraj¹ siê do picia spirytusu, tak ¿e po roku maj¹ ju¿ wypite cztery i pó³ litra". "Uczeni w anegdocie" - czytelnik mo¿e pokrzepiæ siê myœl¹, ¿e wa¿ni uczeni byli czêsto nudziarzami, dziwakami czy orygina³ami, a w m³odoœci wprost nieukami. W¹tpliwoœci autorki czy Micha³ Szymborski by³ hrabi¹, nie studz¹ ciep³ych zdañ o wnuczce Jana III jako "¯onie dla pretendenta". "Pamiêtniki" Zofii To³stojowej, która by³a tytanem prac gospodarskich przy genialnym mê¿u, a jednoczeœnie (byæ mo¿e?) bab¹ z piek³a rodem, s¹siaduj¹ z refleksjami na temat "Warszawskiego baletu romantycznego 1802 - 1866", które zawieraj¹ zdanie: "W perfekcji jednak czai siê nuda". Ma to zwi¹zek z dzisiejsz¹ technik¹ sceny. Wszyscy wiemy jaka by³a "Królowa Bona", jednak autorka "Lektur" po zapoznaniu siê z jej ¿ywotem, przychyla siê do przywrócenia królowej dobrego imienia a sama (z braku lepszych kandydatów), deklaruje siê pielgrzymowaæ do jej grobu. Prokopiusz z Cezarei w "Historii sekretnej", o cesarzu Justynianie pisa³ dobrze i Ÿle. Nic dziwnego, ¿e to drugie jest ciekawsze. "Fantazje nie ulegaj¹ tak ³atwo przedawnieniu" zw³aszcza te dziewiêtnastowieczne jak klasyczny Verne i jego "Wokó³ ksiê¿yca", myœli o czarownicach i ich procesach w przesz³oœci koñczy aforyzmem - "Dobroæ bez chytroœci jest bezsilna". "Instynkt czy doœwiadczenie" to powa¿na zaduma nad wy¿szoœci¹ systemu nerwowego zwierz¹t, potrafi¹cych w odró¿nieniu od cz³owieka, pohamowaæ ¿¹dzê zamordowania kuzyna, a arcydzie³o "Baœnie" Andersena, zosta³o napisane na niezamówiony obstalunek dzieci ca³ego œwiata. "Pamiêtniki" Hortensji i Marii Mancini, które szukaj¹c œwiêtego spokoju, doskonale siê bez niego obywa³y i o torturze narzeczeñskich konkurów na przyk³adzie Sienkiewicza, który mia³ trzy ¿ony a staraj¹cym siê by³ kilka razy wiêcej, o trudach bycia cesarzem Napoleonem I, o drugim ¿yciu chorego Tetmajera, o poezji Horacego w przek³adzie Wa¿yka, o nie-przemakalnoœci
klasycznej powieœci chiñskiej z XV wieku albo "Iwan GroŸny", czyli nic dodaæ nic uj¹æ, ale porównaæ z teoretykiem Machiavellim mo¿na. "Jeleñ" zawiera myœl, ¿e temu zwierzêciu "myœliwi zgin¹æ nie pozwol¹, bo kto lubi polowaæ, musi mieæ na co". "S³owiki w aksamitach i jedwabiach - z ¿ycia wielkich primadonn" - o œpiewaczkach i œpiewakach (równie¿ kastratach) jak i o spostrze¿eniu, ¿e Mickiewicz namawia³ Chopina do pisania oper.
O podejrzeniach autorki, ¿e Platon móg³ pisaæ równie¿ rzeczy s³abe lub jeszcze gorsze, o wiernoœci kobiet koreañskich przed wiekami i malutkim paj¹czku przêdziorku, który jest równie¿ szkodnikiem, jak i o Marii Deryng jako niedoœcignionym wzorze ¿yciorysu aktorki. Oburzenie, ¿e "Ziemia w asfalcie" a ludzie œmiec¹ tam, gdzie asfaltu brakuje lub odkrycie, ¿e "Bukieciarstwo" to œlad po NRD a "Kuchnie Dalekiego Wschodu" po PRL. "Ptaki pokojowe" w odró¿nieniu od indyka pod beszamelem to 88 ptaków klatkowych z wizerunkami samców, co jest dowodem, ¿e w œwiecie skrzydlatych pupili nie ma daty 8-go marca. "Pisanie o poezji nie jest moj¹ namiêtnoœci¹..." - to intymne zdanie napisane przy wyborze doskona³ej poezji Franciszka Halasa, i mora³ bêd¹cy skutkiem lektury "Sensacje z dawnych lat" - "No i nie zapominajmy o pewnym woŸnym z Che³mna, który tak donoœnie rycza³ swoim ponad stuletnim g³osem: "Moœci panowie, uciszcie siê!", ¿e go na s¹siedniej ulicy s³ychaæ by³o. A nasze g³oœniki nawalaj¹". Przy czytaniu od pocz¹tku do koñca, pojawia siê myœl - jakiego sposobu u¿yje Szymborska by przedstawiæ tytu³ "Budujemy altanê", poradnika "Gdy zachoruje pies" czy ksi¹¿ki "Wêdrówka kontynentów" gdy¿ dostrzega, ¿e "Ma³y atlas ró¿" - jest zbyt ma³y, by omówiæ 20 tys. gatunków kwiatów pod tym tytu³em, a ksi¹¿ka "Od Lewiatana do Jormungandra" to miêdzy innymi, o ewolucji swojskiej syreny co kiedyœ ptakiem by³a. Przy okazji wspomnieñ Louisa Armstronga stwierdza: "Och nie b¹dŸmy ma³ostkowi, szukanie szczeroœci w pamiêtnikach nie ma wiêkszego sensu..." póŸniej zaœ, przekonuje nas, ¿e wielki Satchmo opisa³ najbardziej prawdopo- dobn¹ wersjê samego siebie i bo dawnych kolegów wspomina³ sercem. Przeczyta³a ksi¹¿kê o "Terrarium" bez myœli zak³adania takowego dla np. kameleona "który dwojgiem oczu potrafi poruszaæ oddzielnie, np. jednym w górê, a drugim w bok, co daje mu na pewno du¿¹ satysfakcjê". "Hatha Joga dla wszystkich" jak ironizuje felietonistka nie jest dla wszystkich, a poza po¿ytecznoœci¹ dla niektórych, nie zaleca jej sceptykom, "Zapiski psubrata" czyli jak zostaæ bratem zwierzêcia jak równie¿, ¿e morze sk³ada siê z kropel. "Salony artystyczno-literackie w Warszawie 1832 - 1860" - obserwacje praktyczne z goœcinnych dzisiejszych mieszkañ, sprowadzone do konkluzji: "Dzisiejszy goœæ wychodzi syty na ciele, za to dusza jego skrêca siê z g³odu" bo niejeden byæ mo¿e przyszed³ siê spotkaæ i pogadaæ a nie na¿reæ, lecz dzisiejszoœæ nie da³a mu tej szansy z powodu braku s³u¿by i zala-tania gospodyni.
Czyta ksi¹¿ki znane i te kopciuszkowate chocia¿ wiele warte, jak "Polski romans sentymentalny". Wszelkiego rodzaju poradniki typu "Wypadki w domu", czy "Naprawy i przeróbki w moim mieszkaniu". Po przeczytaniu pierwszego, logicznie wykazuje, ¿e dom jest bardzo niebez- piecznym miejscem dla cz³owieka. Drugi poradnik zdaniem autorki, kupuj¹ tylko niedo³êgi, s¹dz¹ce, ¿e taka ksi¹¿ka przybije za nich pó³kê w ³azience. Autorka dostrzeg³a, ¿e Casanova by³ z³odziejem cia³ a nie serc i kobiety o tym wiedzia³y, wskaza³a na fakt, ¿e film niemy by³ dalszym ci¹giem sztuki pantomimicznej a "Saga o Njalu", to XIII-wieczna opowieœæ z Islandii, która zdaniem Szymborskiej jest zapisem historycznym, zaœ felieton o ksi¹¿ce Józefa PowroŸniaka "Paganini" zawiera zdanie: "Opowiadano sobie szeptem o czerwonym notesie, gdzie mistrz spisywa³ ponoæ sekrety swojej szatañskiej gry. Po œmierci okaza³o siê, ¿e zapisywa³ tam bieliznê oddawan¹ do prania". Autorka napisa³a kilka zdañ, które Paganini móg³ powiedzieæ zawistnemu koledze po skrzypcach, ale nie powiedzia³.
Po przeczytaniu "Humoru francuskiego" wskazuje krytykom, ¿e obok "humoru absurdalnego" powinna istnieæ "absurdalna powaga", bo ¿ycie literackie i jego oceny, s¹ nadêcie powa¿ne. Opowiadañ o ksi¹¿kach nie da siê obj¹æ statystyk¹ i obliczyæ, ¿e autorka tyle a tyle razy omawia³a powieœci, tyle razy poradniki a np. podrêcznika do hodowli nutrii ani razu. To trudna buchalteria, gdy¿ omawiane tu "Lektury nadobowi¹zkowe" s¹ wyborem felietonów, pisanych przez lat czternaœcie w ró¿nych pismach literackich. Nie znaæ w nich znaku czasu a jeœli, to w sygnale nieop³acalnoœci tapetowania mieszkania samemu, z powodu braku na rynku sprzêtu zalecanego w podrê- czniku. Dziœ jest z zaopatrzeniem inaczej, ale czy nie lepiej przeczytaæ parê dobrych ksi¹¿ek, ni¿ zaoszczêdziæ na w³asnorêcznym tapetowaniu pogierkowskiego M-3?
Ka¿dy z felietonów jest pretekstem do omówienia ksi¹¿ki lub ka¿da z nich powodem do rozwa¿añ o sprawach jej bliskich a czasami dalekich. Jest w nich czyste zadowolenie z lektury, ¿al z powodu przemijania jak i pozorna oszczêdnoœæ czasu, bo wiadomo - felieton im krótszy, tym d³u¿ej siê go pisze. Tadeusz C. Urbañski (Sztokholm)
str.24
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44