FELIETON
Dzieñ dobry po polsku-berliñsku, dlaczego jestem taki oficjalny – bo sprawa, o której dzisiaj
Wam chcê opowiedzieæ jest te¿ powa¿na. W paŸdzierniku mia³em bierzmowanie, które tutaj nazywa siê Firmung. My katolicy w Berlinie jesteœmy w wiêkszej mniejszoœci, bo jest nas tylko oko³o 10%, a reszta to g³ównie protestanci i inne religie, a tak najczêœ- ciej to bez religii. Na co dzieñ nie ma tak naprawdê ró¿nicy kto jest jakiej religii i to jest bardzo w porzo w Niemczech. Za to w Polsce to wszyscy siê dziwi¹ jak ktoœ jest innej religii i czasem wydaje siê on od razu podejrzany. A mi to siê podoba, ¿e mam kolegów, a szczególnie kole¿anki innych wyznañ i dlatego zaprosi³em ich wszystkich na moje bierzmowanie. ¯eby by³o ³atwiej to bierzmo- waliœmy siê razem z moj¹ siostr¹ i dwoma córkami najlepszej przyjació³ki mojej mamy, bo tacy przyjaciele s¹ dla nas zagranic¹ bli¿si ni¿ rodzina. Nasze mamy jak to polskie mamy wszystko zrobi³y same i masakrycznie napracowa³y siê, ¿eby przyjêcie by³o extra wypasione. Niemieckie mamy s¹ o wiele wygodniejsze od polskich i nie mêcz¹ siê tak, ¿eby zrobiæ prawdziwe domowe jedzenie i ro- dzinn¹ atmosferê, tylko id¹ po pro- stu do restauracji i maj¹ to z g³owy. Na nasze bierzmowanie przyszli nie tylko nasi ewangeliccy przy- jaciele ale te¿ muzu³mañscy i dla- tego czêœæ dañ nie mog³a byæ z wieprzowiny, ¿eby oni te¿ coœ polskiego spróbowali. W Niem- czech bierzmowanie to prawie tak jak komunia, tylko chyba fajniejsze,
bo przynajmniej osoba bierzmowana wie wreszcie o co w tym chodzi. W czasie komunii to tak naprawdê tylko trochê rozumia³em, ¿e jestem katolikiem. Cieszy³em siê, ¿e mia³em pierwszy garnitur, du¿o prezentów i czu³em siê wa¿ny. W Niemczech na bierzmowanie wcale nie trzeba siê niczego uczyæ. Spotykaliœmy siê przez ca³y rok z ksiêdzem, rozmawialiœmy z nim i œmialiœmy siê te¿. On zadawa³ pytania, a my myœleliœmy jak na nie odpowiedzieæ i nikt nas do niczego nie zmusza³. A po tych rozmowach jeszcze raz przed bierzmowaniem ksi¹dz nas powa¿nie zapyta³ - czy chcemy ju¿ jako doroœli œwiadomie przyst¹piæ do sakramentu bierzmowania. Niektóre dziewczyny to siê nawet ba³y, ¿e po spowiedzi, ksi¹dz mo¿e im zabroniæ iœæ do bierzmowania, ale wtedy ksi¹dz siê tylko rozeœmia³ i ju¿ przesta³y siê baæ. Mama mówi, ¿e taki strach przed koœcio³em i ksiêdzem to typowo polskie zjawisko. Sama pamiêta jak zaczê³a chodziæ na przygotowanie do bierzmowania. Wtedy bierzmowanie w Polsce by³o jak matura z religii. Dosta³o siê kilkadziesi¹t pytañ historyczno-teologicznych i trzeba by³o wkuæ odpowiedzi na nie. Do tego mama Ÿle siê tam czu³a, bo mia³a wra¿enie, ¿e ci¹gle grzeszy i jest podejrzana, bo tak na ni¹ patrzy³ ten ksi¹dz, którego siê zreszt¹ ba³a. No i nie wytrzyma³a, i przesta³a chodziæ na religiê, a za to zaczê³a chodziæ na wyk³ady z historii sztuki pocieszaj¹c siê, ¿e mo¿e nauczy siê wiele z obrazów religijnych. A przed œlubem to mama na szybko posz³a do bierzmowania, tak jak to zreszt¹ robi co tydzieñ kilkadziesi¹t osób w koœciele Œwiêtego Aleksandra w Warszawie. Mama mówi, ¿e niewiele ze swojego bierzmowania pamiêta i zazdroœci mi, ¿e ja tutaj w Niemczech mia³em takie w porzo przygotowania. Bo ja lubiê mojego ksiêdza i mogê porozmawiaæ z nim o wszystkim i o wszystko siê jego spytaæ. Mo¿e dlatego jak jedziemy do Warszawy to mama ci¹gnie nas do koœcio³ów, gdzie s¹ m³odzi ksiê¿a, ¿ebyœmy jak mówi nie zrazili siê do religii.
A my siê chyba ju¿ nie zrazimy. Moja siostra kiedyœ rano przed
msz¹ masakrycznie k³óci³a siê z mam¹ chyba jak zwykle o to, czy mo¿e na³o¿yæ jej najnowsze buty. Kiedy mama stanowczo nie zgodzi³a siê, siora odkrzyknê³a – „nie pójdê z Tob¹ do koœcio³a, bo Ciê nie lubiê, ja idê tam nie dla Ciebie tylko dla Boga”. Mama na to tylko siê uœmiechnê³a, ale butów nie da³a. Swoj¹ drog¹ ciekawe czy niemieckie matki i córki tak samo k³óc¹ siê o ciuchy jak polskie? Polskie chyba bardziej, bo Polki siê bardziej stroj¹. Pewno tym niemieckim m³odszym braciom ¿yje siê l¿ej, bo ich siostry tak jak moja nie podkradaj¹ im wyczesanych, markowych ubrañ i ostatnich czystych skarpetek. Chocia¿ czasem te¿ jest coœ fajnie zrobiæ ze starsz¹ siostr¹, która lubi siê lansowaæ na imprach i w klubach. Mo¿e weŸmie mnie pod koniec listopada na Andrzejki do jakiejœ polskiej dyskoteki w Berlinie, no bo przecie¿ w Niem-czech nikt poza Polakami nie imprezuje z okazji imienin Andrze-ja, ani ¿adnych innych imienin te¿. Nie przepraszam, pamiêtam ¿e jak byliœmy ma³ymi dzieæmi to 11 listopada chodziliœmy na „Sankt Martins Zug” czyli pochody z oka- zji Œwiêtego Marcina. W przed- szkolu od rana przygotowywaliœ- my w³asnorêcznie lampiony z pa- pieru ze œwieczkami, a wieczorem szliœmy wszyscy i œpiewaliœmy – „Laterne, Laterne, Sonne, Mond und Sterne”. Pod pa³acem Charlottenburg czeka³o na nas ognisko, orkiestra dêta i Œwiêty Marcin - rycerz na koniu, który podzieli siê ostatni¹ szat¹ z bied- nymi ludŸmi. Teraz sobie myœlê, ¿e szkoda, ¿e Niemcy nie zrobi¹
ze Sankt Martins Tag takiego ostro imprezowego dnia jak nasze polskie Andrzejki. Mo¿e my Polacy w Niemczech imprezuj¹c 11 listopada bêdziemy mieli w³asny wk³ad w rozwój niemieckiej kultury… A co wy o tym polsko-niemieccy ziomale myœlicie? Ja spróbujê rozpocz¹æ tê now¹ piêkn¹ tradycjê, bo jeœli uda³o siê przeflancowaæ (jak mówi moja babcia) do Europy amery- kañskie Walentynki i Halloween, to czemu mia³oby siê nie udaæ nam Polakom namówiæ Niemców do imprezowania w dniu Œwiêtego Marcina, przecie¿ ka¿da okazja do zabawy jest dobra…
Wasz Jasiek Polañski czekaj¹cy ju¿ niecierpliwie na otwarcie Rynków Bo¿onarodzeniowych
W porzo – dobrze, fajnie, ok masakrycznie – okropnie, strasznie siora – siostra ziomale – rodacy impra – przyjêcie, party, impreza imprezowaæ – uczestniczyæ w przyjêciu
Czes³aw Czaja FRASZKI
Potencja³ dziadka: Coraz d³u¿sze przerwy do nabrania werwy.
str.22 Mi³oœæ bez strat:
ChodŸ fig j¹ pozbawi³, a ona go gaci, to w sumie i tak na tym nic nie straci³.
Mi³oœæ z magikiem:
Z tych jego mi³osnych sztuczek Ju¿ roœnie wnuczek.
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44