dojdzie, wybieram sobie modelkę, przedstawiam jej po- mysły wymieniając się mailami. Gdy nadejdzie czas, wyciągam tło, lampy, ustawiam sprzęt. Zaraz po tym wyciągam parę stylizacji, by dopasować tą jedną do modelki. Gdy ona przyjdzie, ubieram ją, maluję, cze- szę, włączam rock&rolla i hop na tło. Przed samym po- zowaniem daję modelce pooglądać sobie inspiracje na laptopie, by mogła wczuć się w atmosferę. Stylizacja zabiera kilkakrotnie razy więcej czasu, niż samo fotografowanie. Robię około stu zdjęć. Wybieram dwa. Sesja zajmuje mi do 4 godzin. Od modelek ocze- kuję zgrabnej sylwetki, zadbanego ciała i twarzy, ład- nych niekrótkich włosów, klasycznej urody.
Piszesz o sobie: "Stylizuję, maluję, czeszę". Jesteś fotografem, stylistę i wizażystą w jednym? Dlacze- go? Brak zaufania? Dążenie do perfekcji, którą mo- że dać tylko kontrola nad każdym z etapów powstawiania zdjęcia? Niezależność czy może nie- chęć do dzielenia się sukcesem i satysfakcją ze zrobienia wspaniałego zdjęcia?
Wszystko na raz - jestem perfekcjonistką. Nie lubię, gdy ktoś włazi mi z butami w koncepcję, bo (nie okła- mujmy się) każdy robiąc cokolwiek, chce pokazać swój potencjał, który może zagrażać mojej koncepcji. Poza tym pin up, rockabily itp. to styl niszowy. Nie każdy zrobi to dobrze. Swoją drogą nie lubię tłoku podczas sesji. Sama ku- puję odpowiednie kosmetyki, ciuchy, sprzęt do ukła- dania włosów. Sobie ufam najbardziej, poza tym, sprawia mi to ogromną przyjemność.
Jak wygląda Twój plan dnia? Ile czasu poświęcasz fotografii? Są ludzie dla których fotografia to hob- by, są tacy dla których to praca ale są i tacy dla których to całe życie. Do której grupy Ty należysz?
Fotografia to po części moja praca. Z zawodu jestem grafikiem w firmie produkującej nadruki na tekstyliach. Fotografia pochłania mnie maksymalnie. To moja pa- sja. Ograniczam sobie wszystko, by móc tworzyć. Cierpią na tym moi znajomi, rodzina, ale muszę się poświęcić, by być coraz lepszym i być zauważonym. Mój plan dnia W tygodniu od ósmej do szesnastej praca, później zdjęcia do dziewiątej, niemal każdego dnia. Do pierwszej w nocy obróbka. Gdy nie mam zdjęć, prowadzę zajęcia z rysunku i malarstwa, także w godzinach popołudniowych. Jedyne co mnie ogra- nicza, to narzeczony. I dobrze, bo bym umarła z po-
WOMEN Alternative | 31
wodu tego pędu. W weekend, gdy nie wyjadę, także retuszuję, albo mam sesję. Ze mną umawia się miesiąc wcześniej, bo wszystko tuż przede mną mam już zare- zerwowane.
Znany fotograf Szymon Kobusiński powiedział w jednym z wywiadów: "W fotografii portretowej zdję- cie jest efektem ubocznym... O wiele bardziej cenię sobie możliwość spotkania z kimś wyjątkowym". Jak Ty patrzysz na swoje dzieła?
Podobnie uważam. Człowiek ponad wszystko. Uwiel- biam poznawać, dzielić się sobą. Jednak bardziej zale- ży mi na dobrej focie. Są dziewczyny, które nie urzekają mnie swoim charakterem, lecz gdy wejdą na tło, powalają mnie na kolana swoją umiejętnością po- zowania. Takie osoby cenię bardziej niż przesympa- tyczne gaduły, które tak naprawdę - tracą mój czas. Moje prace to pełne poświęcenie się zadaniu, od siebie i modelki oczekuję maksymalnego oddania się i przy- gotowania. Owszem, poznaję fajnych ludzi, ale euforię wywołuje we mnie efekt końcowy postprodukcji. Przy komputerze, z drinkiem pod brodą i z wypalonymi od monitora oczami.
Page 1 |
Page 2 |
Page 3 |
Page 4 |
Page 5 |
Page 6 |
Page 7 |
Page 8 |
Page 9 |
Page 10 |
Page 11 |
Page 12 |
Page 13 |
Page 14 |
Page 15 |
Page 16 |
Page 17 |
Page 18 |
Page 19 |
Page 20 |
Page 21 |
Page 22 |
Page 23 |
Page 24 |
Page 25 |
Page 26 |
Page 27 |
Page 28 |
Page 29 |
Page 30 |
Page 31 |
Page 32 |
Page 33 |
Page 34 |
Page 35 |
Page 36 |
Page 37 |
Page 38 |
Page 39 |
Page 40 |
Page 41 |
Page 42 |
Page 43 |
Page 44 |
Page 45 |
Page 46 |
Page 47 |
Page 48 |
Page 49 |
Page 50 |
Page 51 |
Page 52 |
Page 53 |
Page 54 |
Page 55 |
Page 56 |
Page 57 |
Page 58 |
Page 59 |
Page 60 |
Page 61 |
Page 62 |
Page 63 |
Page 64 |
Page 65 |
Page 66 |
Page 67 |
Page 68 |
Page 69 |
Page 70 |
Page 71 |
Page 72 |
Page 73 |
Page 74 |
Page 75 |
Page 76 |
Page 77 |
Page 78