This page contains a Flash digital edition of a book.
16 SYLWETKA


www.naszestrony-cambs.co.uk BEDFORD Marcin Łuczak, znany również jako “Czarny” opowiada o swojej książce: „Po tej samej stronie samotności”.


To nie do końca fikcja literacka


z Marcinem Łuczakiem rozmawia


Andrzej Gąsienica


Książka Marcina Łuczka (Czarny) niewątpliwie za- chęca do czytania. Akcja zwarta, jasna trzymająca w napięciu. Bohaterowie bliscy, borykający się z problemami które mogą być bardzo podobne do naszych. Warto sięgnąć po jego książkę bo za- powiada się na dobrego pisarza.


Oto co autor umieścił na okładce:


Niemiły zapach taksówki przypominał jej w jaki sposób opuściła rodzinne miasto. Tak samo śmier- działa ta, którą jechała na dworzec kolejowy, ale wspomnienie to wydawa- ło się być bardziej odle- głe, jakby minęły dni czy nawet miesiące. A może w ogóle już nie kochała swego męża? Przypomniała sobie jak wpadła na chłopaka wy- siadając z pociągu. Mogła- by być z kimś takim jak on. Był przystojny i miał miły wyraz twarzy. Może nim zapełniłaby pustkę w swoim sercu, którą wcze- śniej próbowała zatuszo- wać sztuczną bliskością i ciepłymi, równie sztucz- nymi uśmiechami…


Niewielu z Nas o tym wie, ale Bed- ford to kopalnia talentów. W po- przednim numerze gazety pisali- śmy o Kowalu który przygotowuje swoja drugą płytę. W tym numerze wywiadu udzielił nam Marcin Łu- czak pisarz, autor książki: „Po tej samej stronie samotności”, znany też pod pseudonimem literackim jako „czarny”. O tym jak powstała książka, jaka zawarta jest w niej historia, co skło- niło autora do napisania książki za- pytaliśmy go osobiście. Andrzej Gąsienica: W Polsce trwa promocja twojej książki. Możemy ją kupić w księgarniach oraz sklepach Empiku, a Ty spokojnie pracujesz i mieszkasz w Bedford. Czy nie powi- nieneś raczej udzielać wywiadów, spotykać się z czytelnikami w ra- mach promocji książki?


Marcin Łuczak, Czarny: Pewnie i tak właśnie powinno być, ale na szczęście mogę tego uniknąć. Tym bardziej, że pracując w Anglii mogłem spełnić swoje marzenie i wydać tę książkę. Mam nadzieję, że dobry towar nie potrzebuje dużej reklamy, a książka którą oddaję do rąk czytelników, zareklamuje się sama. AG: Co skłoniło Cię do napisania książki? Niewątpliwie oprócz ta- lentu, trzeba mieć również dobry temat, który chce się przekazać czy- telnikowi. MŁ: Zawsze coś sobie pisałem. Tak dla siebie. Moje 30 urodziny to taki milowy krok. Pomyślałem sobie, że to taki czas podsumowania, zasta- nowienia się co dalej. Postanowiłem przelać na papier to wszystko co jest we mnie. Pierwotnie miało być to tylko w formie krótkiego opowia- dania. Kiedy jednak zacząłem pisać jakoś tak samo przerodziło się to w całkiem spory zapis, który można było wydać jako książkę.


AG: Czy trudno było znaleźć wy- dawcę w Polsce? Wiemy przecież z jakimi problemami borykają się początkujący pisarze. Dziesiątki eg- zemplarzy wysyłanych do różnych wydawców, co najczęściej pozosta- je bez odzewu. Jak było w Twoim przypadku? MŁ: Też mam ten etap za sobą. Wy- syłanie. Czekanie na odpowiedz. Ten moment niestety nie zawsze nadchodzi. Dlatego też poszukałem wydawnictwa, które za moje pie- niądze wyda książkę zajmując się cała otoczką jaką wymaga wydanie książki, a ja mam wtedy wolną rękę. Wydawcą mojej książki jest firma Poligraf która też ma wyłączność na moją książkę na okres trzech lat. AG: Czyli jednym słowem trochę szczęścia, trochę pieniędzy i świat literacki stoi otworem? MŁ :Ha! Tak pewnie poniekąd jest. To jednak ułatwia znacznie prace i pozwala spokojnie pisać dalej nie martwiąc się o wydawcę, najlepiej zostać wydawcą samego siebie. AG: Mateusz - główny bohater to postać ciekawa i intrygująca. Jego losy i przygody, trzymają w napię- ciu, a czasem wyciskają łzy. Czy te przeżycia to Pana autobiograficzne wątki? MŁ: Wiele osób pyta mnie czy prze- lałem na papier swoje prywatne życie? Otóż nie to nie jest moja au- tobiografia. Nie jest to też do koń- ca fikcja literacka. Przeżycia moich znajomych, moja obserwacja ludzi - to wszystko po części miało wpływ na postać Mateusza. Myślę, że każdy z nas gdzieś tam mógłby odnaleźć siebie w głównych bohaterach w Mateuszu, Małgosi, Patrycji, ale to już kwestia interpretacji czytelnika. AG: Panie Marcinie, Mateusz jawi mi się, jako osoba pełna wartości, szukająca prawdziwej miłości, oso- ba, która próbuje odnaleźć się w życiu po osobistych tragediach. W jednym momencie książki jestem zaskoczony jego, że tak to nazwie


zeszmaceniem się. Jego przyjaciel zostaje uwięziony, a Mateusz po- dejmuje się opieki nad żoną i dziec- kiem. Nad żoną również. MŁ: Wiem takich rzeczy nie powin- no się robić, ale myślę, że podobnie w danej sytuacji zachowałby się każdy facet. No może nie każdy. Cóż nie mam wytłumaczenia dla Mate- usza. AG: W książce możemy znaleźć również, bardzo obrazowe opisy erotyczne, które myślę,mogą po- budzić naszą męską wyobraźnie. Czy tu również czerpałeś z przeżyć znajomych? Czy może to już jednak własne przeżycia? MŁ: O to pytanie raczej do mojej dziewczyny, Kasi. A tak naprawdę to trochę moja chęć edukacyjna. Taka porada jak dać 100% siebie - kobiecie. AG: Jako Pana czytelnik po przeczy- taniu książki mam pewien niedosyt. Ochotę na ciąg dalszy. Czy planujesz drugi tom „Po tej samej stronie sa- motności”? MŁ: Nie myślałem jeszcze o tym. Ra- czej nie. Ale prawdę mówiąc - kto to wie? Może kiedyś. AG: Czy pracujesz teraz nad czymś innym. Może nową książką? MŁ: Tak obecnie piszę powieść. Ro- boczy tytuł „I tak warto być”. Opo- wiada ona o dziewczynie chorej na stwardnienie rozsiane. Tak mało pisze się na temat tej choroby, a tak wielu ludzi ona dotyka i dzieje się tak bez względu na wiek. Chciał- bym zatem, przybliżyć coś więcej o tej chorobie czytelnikowi. Tym bar- dziej, że wzoruje się na przeżyciach autentycznych osoby. AG: Dziękuje za rozmowę. W imieniu redakcji życzymy wie- lu sukcesów. Z niecierpliwością czekamy na kolejne efekty pracy. MŁ: Życzenia i trochę otuchy, może cierpliwości będzie mi bardzo po- trzebne. Pozdrawiam cały zespół redakcyjny i wszystkich czytelni- ków gazety.


ENASCAddmm_ppp.indd 16


2010-10-29 01:50:39


Page 1  |  Page 2  |  Page 3  |  Page 4  |  Page 5  |  Page 6  |  Page 7  |  Page 8  |  Page 9  |  Page 10  |  Page 11  |  Page 12  |  Page 13  |  Page 14  |  Page 15  |  Page 16  |  Page 17  |  Page 18  |  Page 19  |  Page 20  |  Page 21  |  Page 22  |  Page 23  |  Page 24  |  Page 25  |  Page 26  |  Page 27  |  Page 28  |  Page 29  |  Page 30  |  Page 31  |  Page 32